Mieszkaniec Siedliszcza poskarżył się na drogowców z powiatu, którzy przycięli mu tuje. W odpowiedzi dostał wezwanie do usunięcia ogrodzenia, które stoi pasie drogowym.

W latach 90. ub.w. rodzina Jędruszaków z Siedliszcza kupiła budynek po byłym przedszkolu przy ul. Chojenieckiej. – Drewniany budynek stoi blisko drogi, więc posadziliśmy przed ogrodzeniem tuje, żeby trochę się zasłonić od hałasu i kurzu z ulicy – mówi Bogdan Jędruszak.
Przez lata tuje rosły i nikomu nie przeszkadzały. – W lipcu nie było mnie w Siedliszczu, bo mieszkam także w Zamościu. Gdy przyjechałem, to zdębiałem. Tuje zostały zniszczone. Drogowcy, którzy kosili pobocza, przejechali po nich kosiarkami na wysięgnikach – mówi pan Bogdan. – Jak tak można zrobić, bez jakiejś informacji, powiadomienia właściciela?
Mężczyzna zażądał od powiatu zadośćuczynienia i poskarżył policji na zniszczenie mienia. Drogowcy wytłumaczyli się, że tuje rosną w pasie drogowym, zasłaniały chodnik i zostały jedynie przycięte, na co nie trzeba zgody właściciela. – Jeżeli faktycznie przeszkadzały, wystarczyło powiedzieć, to sam zrobiłbym z nimi porządek. A tak wyszło zamieszanie – mówi Jędruszak.
Bo z powiatu, właścicielka posesji, którą formalnie jest siostra B. Jędruszaka, dostała nakaz przesunięcia ogrodzenia. Okazało się, że ono również znajduje się w pasie drogowym. Urzędnicy zapowiedzieli nawet, że naliczą jej opłatę za zajęcie pasa drogowego pięć lat wstecz. Po perturbacjach z nakazu się jednak wycofali.
– To ogrodzenie stoi może w pasie drogowym, ale jest w tym miejscu od ponad 50 lat – mówią właściciele. – Było w tym czasie przez nas remontowane, ale zawsze stało w tym samym miejscu. Widać to nawet na historycznych zdjęciach przedszkola, które można obejrzeć na siedliskim rynku.
– Mimo początkowego zamieszania udało się dojść do konsensusu – mówi Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski. – To zamieszanie nie było potrzebne. Bo trochę przypominało przysłowiowy spór o „pietruszkę”. Straty nie są wbrew pozorom duże. Bo i tuje wcale nie było ani okazałe, ani specjalnie ładne. Nie zostały wycięte i nic im nie grozi. Chyba, że zwiędną z przyczyn naturalnych. Ważne, że udało się zakończyć spór. (bf)

13 KOMENTARZE

    • Zapraszamy do Gliwic, tu w imię dobrej betonowej puszczy wycina się zgodnie z prawem wszystkie możliwe drzewa, trwa to od wielu lat a w mieście jest co raz mniej drzew, a nawet jeśli w zamian sadzone są nowe, to takie, które nigdy duże nie urosną, żeby na przyszłość nie było z nimi „problemu”. W jedno wycięte powinno się sadzić przynajmniej 100 nowych, niestety nigdy do tego nie dojdzie. Zapraszamy teraz i za 20 lat..

  1. A kto powiadomił właścicieli o przesunięciu pasa drogowego, które to jest jednoznaczne z uiszczeniem właścicielowi gruntu zapłaty za ten grunt?????Tak samo czy w ogóle kiedy kupowano tę posiadłość była informacja o tym pasie drogowym przylegającym do posesji ????Czy też może obecny właściciel powinien wystawić fakturę do odpowiedniego urzędu za pielęgnację terenu ,którego nie jest właścicielem ?????

    • Już proszę nie cwaniakować, każdy ma mapkę swojej nieruchomości … ludzie dobrze wiedzą a zarządca drogi często udaje że nie widzi bo z zaszłościami jest trudno.

    • Uwielbiam takich co innych pouczają a sami nie potrafią poprawnie po polsku pisać. Co to jest ” zwiendną”??? Myślałem całe życie , że kwiaty albo tuje mogą zwiędnąć

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here