Posłanka, prezydent i jego radni sugerują polityczną zemstę

Prezydent Krzysztof Żuk, jego najbliżsi współpracownicy w ratuszu i radni murem stanęli za Piotrem Kowalczykiem

– Czy aresztowanie Piotra Kowalczyka to polityczna zemsta Prawa i Sprawiedliwości? – pytali w ubiegłym tygodniu na specjalnie zwołanej konferencji prasowej prezydent Krzysztof Żuk i posłanka Marta Wcisło. Były przewodniczący lubelskiej rady miasta od ponad tygodnia przebywa w areszcie w związku z rzekomym „powoływaniem się na wpływy i przyjęciem miliona złotych korzyści majątkowej”. Obrony Kowalczyka podjął się mecenas Roman Giertych.


Takiej konferencji prasowej w ratuszu nie było od dawna. Na spotkanie z dziennikarzami przyszli radni i wszyscy najważniejsi współpracownicy prezydenta Żuka. Była też Marta Wcisło, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Wszyscy bronili aresztowanego Piotra Kowalczyka. Padły mocne słowa.

– Od dnia rezygnacji z członkostwa w PiS Piotr Kowalczyk (zgodził się na podawanie nazwiska – aut.) wielokrotnie słyszał od swoich byłych partyjnych kolegów, że spotka go zemsta. Dziś trzeba sobie zadać pytanie, czy te groźby właśnie się spełniły – dociekał Krzysztof Żuk. Zauważył, że „wiele osób już wydało wyrok na Piotra Kowalczyka, choć postępowanie w sprawie się jeszcze nie skończyło”. – Ile osób zadało sobie trud zapytania, jakie konkretnie zarzuty są mu stawiane? W jaki sposób korzyść majątkową można zapisać w umowie pomiędzy dwoma przedsiębiorcami, którzy zlecają sobie konkretne usługi do wykonania? Czy to oznacza, że każda umowa pomiędzy dwoma firmami może być dzisiaj zakwestionowana przez CBA, jeśli politycznie będzie to potrzebne? – pytał prezydent. Przypomniał też, że „każde wynagrodzenie wpisane do umowy podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym i VAT-em”. – O jakiej niedozwolonej korzyści majątkowej zatem mówimy? W tej korzyści partycypowałby budżet państwa – zauważył.

W bardzo ostrych słowach o zaistniałej sytuacji wypowiedziała się też Marta Wcisło, do niedawna wiceprzewodnicząca lubelskiej rady miasta, obecnie posłanka Koalicji Obywatelskiej. – Wierzę, że żyjemy w państwie prawa, ale zaczynam mieć poważne wątpliwości w oparciu o to, co spotkało Piotra Kowalczyka. Dziś jego, jutro może to spotkać każdego innego obywatela i każdego innego przedsiębiorcę – powiedziała. Sugerowała też, że nie jest przypadkiem, że „Piotr Kowalczyk został w taki sposób potraktowany”. – Czy ta prowokacja dotknęła jego przypadkowo? Czy żyjemy w państwie prawa? Czy powracamy do metod rodem z PRL-u? Na to pytanie odpowiedzmy sobie sami – stwierdziła M. Wcisło, która, podobnie jak prezydent Żuk, europoseł Krzysztof Hetman i kilkadziesiąt innych osób podpisała poręczenie za Piotra Kowalczyka.

Do Sądu Okręgowego w Zamościu wpłynęło już zażalenie na postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Kowalczyka. Jego obrońcą został słynny Roman Giertych, w przeszłości wicepremier i poseł prawicowej Ligi Polskich Rodzin. Obecnie Giertych jest kojarzony z opozycją. Jako mecenas broni m.in. senatora Stanisława Gawłowskiego, byłego sekretarza generalnego PO, oskarżonego o korupcję w tzw. aferze melioracyjnej w województwie zachodniopomorskim. Był pełnomocnikiem Donalda Tuska, występującego przed sejmową komisją śledczą ws. Amber Gold. Reprezentuje polityków PO nagranych w tzw. „aferze podsłuchowej” próbując dowieść, że istniała zorganizowana grupa przestępcza, chcąca wykorzystać nielegalne podsłuchy do obalenia rządu PO-PSL. Wreszcie jest pełnomocnikiem austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera w głośnej sprawie dwóch wież, które chciała wybudować w stolicy związana z Jarosławem Kaczyńskim i PiS spółka Srebrna. „Wkroczenie” Romana Giertycha do sprawy Piotra Kowalczyka dodaje jej pikanterii.

Z diagnozą mówiącą o „politycznej zemście na Kowalczyku” nie zgadzają się lubelscy radni Prawa i Sprawiedliwości. – Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec działań prezydenta Lublina oraz wspierających go radnych dotyczących sytuacji związanej z zatrzymaniem przez CBA p. Piotra Kowalczyka. Wzywamy K. Żuka do racjonalnych działań, poczekania na wyrok niezawisłego sądu oraz nie rzucania kłamliwych oskarżeń wobec przeciwników politycznych – czytamy w stanowisku lubelskich radnych PiS.

Piotr Gawryszczak, przewodniczący klubu radnych PiS, przyznaje, że początkowo wraz z kolegami nie planował komentowania sprawy P. Kowalczyka. – To sprawa między Kowalczykiem, a służbami państwa polskiego. Dopiero te działania prezydenta Żuka spowodowały, że zajęliśmy stanowisko – tłumaczył.

Przypomnijmy, że 3 grudnia funkcjonariusze lubelskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali czterech mieszkańców Lublina. – Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że osoby te działały w porozumieniu i powoływały się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, m.in. w Urzędzie Miasta Lublin. Mężczyźni podjęli się załatwienia pozwolenia na budowę i wymaganych prawem zgód w związku z budową wieżowca przy ul. Zana w Lublinie w zamian za korzyść majątkową w wysokości 1 mln zł – taki komunikat pojawił się na stronie internetowej CBA.

Wkrótce okazało się, że jedną z zatrzymanych osób jest Piotr Kowalczyk, były przewodniczący lubelskiej rady miasta, bliski współpracownik Krzysztofa Żuka, obecnie przedsiębiorca. Kowalczyk uważa, że padł ofiarą prowokacji dokonanej przez agentów CBA. Jego zdaniem „zaistniała sytuacja jest absurdalną próbą oczernienia i dyskredytowania jego osoby oraz rodziny”.

– Sytuacja ta miała miejsce w moim biurze w trakcie podpisywania umowy o wykonanie prac projektowych z inwestorem ze Słowacji, który okazał się być podstawionym agentem CBA – relacjonował Kowalczyk w wystosowanym do mediów oświadczeniu. – Umowa, którą w dobrej wierze zawarłem z rzekomym słowackim inwestorem (agentem CBA) dotyczy przygotowania dokumentacji niezbędnej do realizacji inwestycji znajdującej się przy ulicy Zana w Lublinie na prywatnym gruncie, dla którego od 2007 r. obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – przekonywał Kowalczyk. Zapewniał, że „nie zobowiązał się do czynności innych niż wykonanie koncepcji architektonicznej, prac projektowych i dokumentacji prawnej niezbędnej do realizacji inwestycji”.

Inne jest stanowisko CBA. – Trzech podejrzanych mężczyzn spotkało się po południu w celu podpisania umowy na wykonanie wszelkiej dokumentacji umożliwiającej przeprowadzenie inwestycji. Natomiast w kosztach umowy została ujęta wcześniej uzgodniona kwota korzyści majątkowej. Wszyscy zostali zatrzymani przez agentów CBA w chwili podpisywania umowy. Czwarta osoba została zatrzymana w miejscu zamieszkania – czytamy na stronie internetowej CBA.

41-letni Piotr Kowalczyk w lubelskiej radzie miasta zasiadał w latach 2006-2018. Od 2009 roku przez 9 lat był jej przewodniczącym. Najpierw należał do klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Odszedł z niego w 2012 roku, twierdząc, że ma dość wykonywania wydawanych z centrali PiS z Warszawy poleceń jak ma głosować i wraz z kilkoma innymi radnymi PiS założył klub Wspólny Lublin, wspierający prezydenta Żuka. PiS stracił wówczas większość w radzie miasta i wielu wyborców w kolejnych wyborach samorządowych, a Kowalczyk został jednym z najbliższych współpracowników prezydenta. W wyborach samorządowych w październiku 2018 roku nie ubiegał się o reelekcję. Skupił się na prowadzeniu działalności gospodarczej. Wraz z architektem prowadzi spółkę, w której jest prawnikiem.

Grzegorz Rekiel

Która działka?

Działka, której prawdopodobnie dotyczy „afera”, mieści się przy ulicy Zana w pobliżu skrzyżowania z ulicą Jana Sawy. Od października 2007 roku obowiązuje dla niej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Zakłada on w tym miejscu intensywną zabudowę, a także powstanie budynków np. o funkcji handlowej czy turystycznej. Ich minimalna wysokość to 12 metrów. Urzędnicy przekonują, że przy wydawaniu pozwolenia na budowę w sytuacji, gdy dla działki obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, nie ma „pola do uznaniowości czy negocjacji”. – Jeśli wnioskodawca spełnia wymogi ustawy prawo budowlane, wówczas urząd miasta, musi wydać pozwolenie na budowę – przekonują.