Postraszyli faworyta

VICTORIA ŻMUDŹ – LEWART LUBARTÓW 1:3 (1:2)


0:1 – Fularski (35), 1:1 – Furta (36), 1:2 – Nowak (39), 1:3 – Kotowicz (77).

VICTORIA: Zapał – K. Sawa (80 Flis), Ścibior, Paskiv, Przychodzień, Brzozowski (62 Kuczyński), Stańczykowski (80 Kasprzycki), J. Sawa (58 Skowronek), Sobiech, Furta, Fronc (58 Lecki).

Mimo porażki Victoria rozegrała dobry mecz. Faworyzowany Lewart wywiózł ze Żmudzi trzy punkty, ale przy lepszej skuteczności napastników gospodarzy, równie dobrze mógł je stracić. W pierwszej połowie, do momentu zdobycia gola, goście stworzyli sobie dwie okazje. Najpierw Victorię uratował słupek, potem dobrze interweniował Marcin Zapał. W 34 min. gospodarze powinni strzelić gola. – Mieliśmy rzut rożny i w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Jakub Fronc, który doskonale gra głową. Uderzył piłkę, ale minimalnie przestrzelił. Lewart wyprowadził akcję, po której Fularski zza 16 metrów posłał piłkę do siatki – opowiada Piotr Moliński, trener Victorii.

Miejscowi natychmiast wyrównali. Akcję Jakuba Sawy celnym strzałem wykończył Jurij Furta. Przed przerwą dał o sobie znać doświadczony Konrad Nowak. – Lewart wykonywał rzut rożny, napastnik gości wykorzystał swoją rutynę, wygrał pojedynek z naszym zawodnikiem i głową pokonał bramkarza – relacjonuje P. Moliński.

W drugiej połowie Victoria dążyła do remisu. Miała swoje sytuacje, a najlepszą w 76 min. Michał Kuczyński. – To była stuprocentowa okazja i powinna zakończyć się golem. Kuczyński zamiast uderzać, zagrał do Piotra Leckiego. Obrońcy Lewartu zdążyli wrócić i skończyło się na strachu. Szkoda, bo chwilę potem straciliśmy piłkę w środku boiska, rywal wyprowadził kontratak i zdobył trzeciego gola – mówi trener Victorii.

Na listę strzelców wpisał się Hubert Kotowicz, były zawodnik Chełmianki. Victoria nie rezygnowała i starała się zmienić niekorzystny wynik. W samej końcówce idealną okazję zmarnował Kuczyński. – Z gry swojej drużyny jestem zadowolony, na tle bardzo dobrego przeciwnika spisaliśmy się naprawdę nieźle. Może Lewart miał lekką przewagę w posiadaniu piłki, ale jeśli chodzi o liczbę stworzonych sytuacji strzeleckich to tutaj było po równo, nawet z lekkim wskazaniem na mój zespół – dodaje Piotr Moliński. W kolejnym meczu Victoria zagra w Łęcznej z Górnikiem II – sobota 24 bm. o 16.00. (r)