Potrzeby jest rodzic, dziecko i… chęci

Marek Piszczek z córkami Kornelią i Marceliną zapraszają na internetowe zajęcia w-f

Tylko tyle, albo i aż. Od ponad dwóch tygodni Marek Piszczek, nauczyciel wychowania fizycznego, na co dzień pracujący w Szkole Podstawowej im. Królowej Jadwigi w Lublinie, zaprasza uczniów i ich rodziców na swój profil Facebookowy na lekcje wf na żywo. Przez 30 minut, od poniedziałku do piątku, prezentuje ćwiczenia ogólnorozwojowe, które przedszkolaki i nieco starsi uczniowie mogą wspólnie wykonywać w domu z mamą lub tatą.

Marka Piszczka osobom, które interesują się sportem i rekreacją w Lublinie, przedstawiać zbytnio nie trzeba. Od lat trenuje taekwondo i inne sporty walki. W 2010 roku uruchomił ośrodek Fun Sport w Prawiednikach, a od trzech lat od wiosny do jesieni można korzystać z jego dmuchańców, trampolin oraz toru przeszkód rozstawionych nad Zalewem Zemborzyckim. Od 1997 roku jest nauczycielem wychowania fizycznego.

Obecnie uczy w-f dzieci w klasach 0-3 w prywatnej Szkole Podstawowej im. Królowej Jadwigi oraz w niepublicznym przedszkolu Klanzy na Czechowie. Teraz, gdy z powodu epidemii koronowirusa placówki oświatowe zostały zamknięte, zaprasza codziennie, od poniedziałku do piątku, dzieci i ich rodziców na zajęcia na żywo w sieci. 30-minutowe lekcje w-f prezentuje wraz z ze swoimi córeczkami: 4,5-letnią Marceliną i 7-letnią Kornelią na swoim profilu na Facebooku, a także na kanale Fun Sport Lublin na Youtube.

– Do tych zajęć zainspirowała mnie nie koleżanka. Powiedziała: – Zrób coś fajnego dla maluchów i ich rodziców. Po krótkiej naradzie z moimi dziewczynami postanowiliśmy, że będziemy prezentować codziennie 30-minutowe zajęcia, gry i zabawy ogólnorozwojowe – mówi Marek Piszczek.

Na prywatnym profilu na Facebooku poinformował znajomych o lekcjach na żywo dodając, że do zajęć potrzebne są: dzieci i rodzic; piankowa pałka (popularny makaron do pływania); 2 piłeczki tenisowe; 2 krzesła; szalik/ręcznik/pas; kilka średniej wielkości pluszanek; – dwie chustki; woda do picia dla dziecka i rodzica

– Mam prośbę, ja zrobię wszystko, aby lekcja była atrakcyjna, a Ciebie proszę o udostępnienie. Niech jak największa liczba dzieci i rodziców ćwiczy z nami – apeluje pan Marek do internautów.

Zajęcia, które prowadzi w sieci od 17 marca, cieszą się sporym zainteresowaniem. Regularnie z lublinianinem i jego córkami ćwiczą setki osób. Ci, którzy nie zdążą czy z różnych powodów w danej chwili nie mogą razem brać udział w grach i zabawach, filmiki z zajęciami oglądają później. Mają nawet kilka tysięcy widzów.

– Po pierwsze to ćwiczenia dostosowane do wieku, zrobi je moja starsza, 7-letnia córka, ale też bez problemów o blisko trzy lata młodsza. Po drugie są to proste ćwiczenia i każdy powinien sobie z nimi poradzić – podkreśla Marek Piszczek i zapewnia, że będzie prowadził lekcje w-f, dopóki dzieci nie wrócą do szkoły.

Oprócz propozycji dla rodziców i ich pociech, które z powodu epidemii koronawirusa muszą siedzieć w domu, Marek Piszczek od miesiąca, dwa razy w tygodniu, prowadzi na swoim profilu na Facebooku także krótkie, bezpłatne zajęcia, pozwalające na chwilę odpocząć, zrelaksować się i naładować akumulatory podczas krótkiej przerwy w pracy.

– W poniedziałek i piątek o godzinie 10:30 zapraszam na „10 minut przerwy dla podniesienia energii”. Pokazuję, jak można łatwo i szybko porozciągać się, prezentuję ćwiczenia oddechowe oraz radzę, jak zadbać o wzrok, pracując przy komputerze – wylicza lublinianin. KB