Powiało ekstremalnie

Lublin, ul. Legionowa 1. Jedno z największych drzew na tej ulicy (średnica pnia ok. 60-70 cm) zwaliło się na czerwonego chevroleta aveo. Ruch na tej jednokierunkowej ulicy stanął na kilka godzin, gdyż strażacy nie nadążali z likwidacją szkód po lubelskim tornado...

Od lat nie było aż tak gwałtownej burzy. Kilkunastominutowa nawałnica, która przeszła nad Lublinem i Świdnikiem w czwartkowe popołudnie, siała strach i przerażenie. Wichura z piorunami i gradem wyrywała drzewa z korzeniami. Zdrowe pnie twardych jesionów i dębów pękały jak zapałki. Powalone drzewa zniszczyły wiele nagrobków na cmentarzu przy ul. Lipowej i uszkodziły kilka aut.


W samym Lublinie straż interweniowała ponad 150 razy. – W Lublinie uszkodzonych zostało 10 budynków. Mieliśmy 18 wyjazdów do zgniecionych samochodów, 30 do uszkodzonych pojazdów. Pozostałe – do zatarasowanych ciągów komunikacyjnych, drzew na ogrodzeniach – wylicza Andrzej Szacoń, rzecznik KM PSP w Lublinie. Nad usuwaniem skutków wichury pracowało do ciemnej nocy ponad stu strażaków, również z OSP. W mieście są setki, jeśli nie tysiące połamanych gałęzi. Wczoraj do południa strażacy pracowali jak w ukropie – byli wzywani ok. 50 razy.
Jeszcze wiele dni potrwa szacowanie strat i usuwanie szkód. Tylko cud sprawił, że nikomu nic się nie stało. Przy rektoracie Uniwersytetu Medycznego przy Al. Racławickich uszkodzonych zostało 8 aut. Pojazdy ucierpiały także na ul. Zuchów, Legionowej, Północnej, Krochmalnej czy Głębokiej. Szybko ewakuować musieli się mieszkańcy kamienicy przy ul. Kościuszki 5, kiedy odpadł kawałek ściany i runął na teren pobliskiej poczty. Lokatorzy wrócili do swoich domów dopiero po oględzinach inspektorów nadzoru budowlanego, którzy stwierdzili, że budynek nie jest zagrożony.
Wiatr i drzewa niszczyły sieć trakcji trolejbusowej. Stacja meteorologiczna UMCS na pl. Litewskim została niemal całkowicie zniszczona. Tylko w tym przypadku starty szacowane są na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Co najmniej do poniedziałku zamknięto Ogród Saski. – Po weekendzie zobaczymy, na jakim etapie jest porządkowanie zieleni i czy już można otworzyć bramy parku. Prace w Ogrodzie prowadzi wyłoniona w drodze przetargu firma, zajmująca się w tym miejscu konserwacją i pielęgnacją zieleni. W pierwszej kolejności usuwane są licznie połamane konary, zaczepione o sąsiednie drzewa – wyjaśnia Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza.
Działający w Ogrodzie inspektorzy prowadzili w piątek inwentaryzację zniszczonego drzewostanu. Wiadomo, że jedno z drzew przewróciło się na altanę, którą trzeba będzie odbudować.
Strażacy nie tylko usuwali zatarasowane konarami ulice, ale także wypompowywali wodę z zalanych piwnic i mieszkań.

Świdnik przeżył chwilę grozy

Czwartkowa nawałnica przetoczyła się również nad Świdnikiem i pobliskimi miejscowościami. Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdniku i strażacy ochotnicy mieli pełne ręce roboty. Wiatr przewracał drzewa, zrywał dachy i linie energetyczne. Strażacy w ciągu zaledwie dwóch godzin odebrali 25 wezwań z prośbą o pomoc.
– Interweniowaliśmy w całym powiecie – informuje st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik prasowy KP PSP w Świdniku. – Mieliśmy zgłoszenia m.in. z Jackowa, Minkowic, Bystrzejowic Pierwszych i Trzecich, Krzesimowa, Mełgwi, Majdanu Kawęczyńskiego, Rybczewic Drugich, Kawęczyna, Krępca. Większość z nich dotyczyła drzew, które przewróciły się na ogrodzenie lub samochód, pozrywanych i leżących na drodze linii energetycznych będących być może jeszcze pod napięciem. Mieliśmy też dwa zgłoszenia o uszkodzonych dachach na budynkach mieszkalnych. LL, BACH, WAD