Powiat zaciska pasa… pracownikom

Kierownictwo powiatu chełmskiego dostało sowite podwyżki, radnym znacznie wzrosły diety, a pracownikom starostwo zaciska się pasa. W budżecie na 2023 rok nie zaplanowano pieniędzy na podwyżki ponad te wynikające z ustawowego wzrostu minimalnego wynagrodzenia. Na osłodę urzędnicy dostali świąteczne premie. Ale oszczędności widać także w innych obszarach, m.in. we wspieraniu remontu zabytków.

Pod koniec 2021 roku Rada Powiatu Chełmskiego uchwaliła wynagrodzenie starosty i swoje diety. Oczywiście uposażenie szefa powiatu i radnych wzrosło wtedy niebotycznie. Pobory starosty ustalono na niemal maksymalną stawkę, tj. ponad 20 tys. zł brutto.

Wyraźnie wzrosły także ryczałty nieetatowych członków zarządu (2600 zł), przewodniczącego rady (2970 zł), wiceprzewodniczących rady (2340 zł), szefów komisji (1950 zł) i szeregowych radnych (1300 zł). Za podwyżkami dla starosty poszły sowite podwyżki dla wicestarosty, skarbnika i sekretarza powiatu. Niedawno pisaliśmy, że pracowników powiatu kłuje w oczy, że czwórka kierownictwa zarabia łącznie ponad 700 tys. zł w ciągu roku (a będzie więcej).

Po tym, jak radni i zarząd dostali podwyżki, nieznacznie wzrosły także pensje urzędnikom. Ale dla większości było to przysłowiowe „parę groszy”. Pracownicy liczyli, że może więcej dostaną w nadchodzącym roku.

– Rosną koszty życia i dojazdów do pracy a pensje za tym nie nadążają – skarżą się. O podwyżki pytała radna Agata Radzięciak. Chciała wiedzieć czy przy konstruowaniu budżetu powiatu na 2023 rok znalazły się pieniądze na podwyżki dla pracowników starostwa. Znalazły się, ale nie z hojności starosty, lecz konieczności wynikającej z przepisów. W 2023 roku dwukrotnie wrośnie płaca minimalna – od stycznia z 3010 do 3490 zł oraz od lipca do 3600 zł (wszystkie kwoty brutto).

– W projekcie budżetu na 2023 rok zaplanowano środki na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników Starostwa Powiatowego w Chełmie, których wynagrodzenie trzeba dostosować do wysokości minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w 2023 roku – odpowiedział na interpelację radnej starosta Piotr Deniszczuk.

Na osłodę pracownicy starostwa dostali całkiem fajne premie świąteczne. – Każdy z pracowników otrzymał 1000 zł – mówi Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski.

Zaciskanie pasa widać także w innych obszarach. Starosta z ochotą przystał na propozycję opozycji w sprawie likwidacji części komisji w radzie powiatu, co da kilkanaście tysięcy złotych w roku. Urzędnikom nakazuje się oszczędzanie na prądzie i wodzie, co budzi wśród nich mieszane odczucia. W przyszłym roku powiat planuje także zdecydowanie mniej pieniędzy na wspomagania ratowania zabytków. Na terenie powiatu chełmskiego jest 69 zabytków wpisanych do rejestru klasy A i 31 wpisanych do rejestru C, czyli łącznie 100 obiektów. Według radnej Agaty Radzięciak 50 tys. zł, które powiat przeznaczał w poprzednich latach na pomoc w restaurowaniu budowli, to za mało, bo koszty związane z remontami stale rosną.

Ale okazuje się, że w budżecie na przyszły rok nawet takiej kwoty nie udało się zabezpieczyć na ratowanie zabytków. Pula na to zadanie zmalała do zaledwie 20 tys. zł, czyli mniej więcej jednej pensji starosty. (bf)