Powspominali stare, dobre czasy

Rodzinne zdjęcie piłkarzy Lublinianki i Motoru rocznika 1981/82

Od kilku lat w okresie świąteczno-noworocznym byli juniorzy Lublinianki roczników 1981/82 spotykają się ze swoimi trenerami – Dariuszem Winiarczykiem, Markiem Wawrem i kierownikiem drużyny Stanisławem Czekalskim, by pokopać piłkę w hali i powspominać, stare dobre czasy. Tym razem na spotkanie zaprosili także rówieśników z Motoru.


– Zarówno Lublinianka, którą prowadziłem, jak i Motor, którego trenerem był śp. Waldemar Stefański, należały do najlepszych zespołów w makroregionalnej lidze juniorów. Nasze mecze zawsze były niezwykle emocjonujące – wspomina trener Marek Wawer, były szkoleniowiec ekipy z Wieniawy. – Z moim podopiecznymi w okresie świąteczno-noworocznym spotykamy się już od siedmiu lat. Tym razem padł pomysł by zaprosić także rówieśników z Motoru. Dawid Ptaszyński skrzyknął paru kolegów i mecz „prawie” jak za dawnych lat mógł się odbyć – dodaje trener Wawer.
W Motorze, oprócz Ptaszyńskiego, zagrali: Piotr Prędota, Damian Falisiewicz, Radoslaw Szynkaruk, Karol Wójtowicz, Paweł Kamiński, Maciej Ziółkowski i Rafał Banaszkiewicz.
W drużynie Lublinianki na parkiecie pojawili się z kolei: Łukasz Misztal, Marek Galiński, Paweł Tęsny, Robert Ciszewski, Tomasz Chmura, Łukasz Pilipczak, Łukasz Bochner, Sławomir Pasierbik i Łukasz Harbuz, który dzisiaj pełni funkcję trenera koordynatora w LZPN.
– Zabrakło niestety, najbardziej znanego z naszych byłych juniorów, byłego reprezentanta Polski Tomka Brzyskiego, który zawsze na nasze spotkanie przyjeżdżał. Tym razem „Brzytwa” wybrał się do Holandii w odwiedziny do Michała Szczawińskiego, byłego kolegi z drużyny. Nie mógł zagrać z nami także Michał Denis, który jest w szpitalu w Warszawie i po przeszczepie nerki powraca do zdrowia. Wszyscy mocno zaciskamy za niego kciuki i wierzymy, że w kolejnym spotkaniu zagra razem z nami – dodaje trener Marek Wawer.
Mecz nieznacznie wygrali „motorowcy”, ale, jak po spotkaniu podkreślali wszyscy jego uczestnicy, nie wynik był najważniejszy.
– Miło było się spotkać i powspominać stare, dobre czasy. – przyznaje trener Wawer. – Większość zawodników prezentowala świetną formę i nie ma się co dziwić, skoro jeszcze z powodzeniem, tak jak Piotrek Prędota, grają w mocnych ligowych zespołach – dodaje były szkoleniowiec juniorów Lublinianki.
Kolejny mecz byłych zawodników klubu z Wieniawy oraz motorowców odbędzie się już za 12 miesięcy. BAS