Powstanie jadłodajnia i łaźnia?

Miasto nosi się z zamiarem utworzenia łaźni i jadłodajni dla bezdomnych oraz ubogich. Plany owiane są tajemnicą – nie wiadomo, gdzie przybytek ma powstać i ile będzie kosztować. Ustaliliśmy jednak, że o tej sprawie w ubiegłym tygodniu rozmawiały wiceprezydent Dorota Cieślik i posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek.

Biuro Prasowe Prezydenta Chełma przyznaje, że w tej sprawie w ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie z udziałem urzędników, na którym omawiano kwestię utworzenia miejskiej łaźni i jadłodajni dla bezdomnych oraz ubogich.

– Ze względu na etap planowania i projektów, co do organizacji działania związanego z szeroko pojmowaną pomocą społeczną oraz mając na uwadze trwający proces koncepcyjny, nie jest zasadnym informowanie mediów bez podjętych jeszcze decyzji – odpowiada Biuro Prasowe na zadane przez nas pytanie w tej sprawie. – Z chwilą, gdy określony zostanie jednolity kierunek działań, poinformujemy o tym opinię publiczną za pośrednictwem miejskich kanałów komunikacji.

No cóż, dla urzędników pozostałe media mają drugorzędne znaczenie… Jak udało się nam ustalić, z pomysłem utworzenia łaźni i jadłodajni dla bezdomnych miała wyjść posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek, prywatnie matka prezydenta Jakuba Banaszka. W tej sprawie miała rozmawiać z wiceprezydent Dorotą Cieślik. Całość owiana jest tajemnicą, urzędnicy milczą co do lokalizacji takiego obiektu, a także kosztów funkcjonowania. Do sprawy wrócimy. (s)