Pożar zamiast herbaty

Dziecko bez opieki i kuchenka gazowa. To może łatwo skończyć się nieszczęśliwym wypadkiem. Późnym popołudniem 10-latek wzniecił pożar w mieszkaniu.

(28 października) Po godz. 17 dyżurny straży pożarnej otrzymał zgłoszenie do jednego z mieszkań przy ul. Małachowskiego 1. Kuchnia zajęła się ogniem.
Po przyjeździe na miejsce okazało się, że sprawcą pożaru jest 10-latek. Matka chłopca była w pracy, był w domu sam. Wrócił ze szkoły i miał być grzeczny. Nastawił wodę na herbatę i wyszedł z pomieszczenia. Nie popatrzył, że rzucona byle jak ścierka leży zbyt blisko palnika kuchenki gazowej. Kiedy poczuł swąd i zobaczył pierwsze płomienie, chwycił za palący się kawałek szmatki. Przestraszony, z poparzonymi rękami, pobiegł po sąsiadkę. Ta wezwała straż i sama ugasiła płomienie. Zanim zastęp przyjechał, pożar praktycznie był już ugaszony. Ratownicy medyczni opatrzyli dłonie chłopca (10-latek miał oparzenia I stopnia). Na szczęście nie doszło do tragedii. (pc)