Praca albo życie!

Do jednej z włodawskich firm wtargnął mężczyzna i nożyczkami sterroryzował pracownicę, domagając się niezwłocznego zatrudnienia. Agresor groził kobiecie, że jeżeli nie dostanie pracy, zabije ją i siebie.

W poniedziałek (25 czerwca) włodawscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że do jednej z włodawskich firm wtargnął mężczyzna i grożąc zabójstwem żądał niezwłocznego zatrudnienia. Groził kobiecie, że ją zabije i sam sobie też odbierze życie. W tym celu zabrał służbowe nożyczki. Napadnięta zdołała uciec i wezwać pomoc. – Skierowani na miejsce policjanci zatrzymali awanturnika – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Mężczyzna był pod znacznym działaniem alkoholu, był agresywny i wulgarny. Podczas czynności naruszył nietykalność funkcjonariuszy oraz znieważył policjanta, próbował też wymusić na policjantach odstąpienie od czynności.

W godzinach porannych trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych włodawskiej komendy, gdzie trzeźwiał, oczekując na przedstawienie zarzutów. Jak ustalili policjanci, mężczyzna w czasie swojego pobytu we włodawskim Zakładzie Karnym pracował w tym przedsiębiorstwie i dał się poznać jako dobry pracownik, w związku z czym po wyjściu z więzienia miał zostać zatrudniony na stałe. 30-latek z województwa łódzkiego Zakład Karny opuścił tydzień wcześniej. Już dzień po wyjściu spowodował kolizję drogową i został ukarany mandatem. Innego dnia został zatrzymany za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości. Firmę, w której pracował jako osadzony, nachodził od kilku dni. Podczas wizyt awanturował się i zakłócał porządek. Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. 30-latkowi za kierowanie gróźb karalnych i znieważenie zgodnie z kodeksem karnym grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności – tłumaczy Szymańska. (bm)