Premia za kompostowanie

Z obniżki niestety nie skorzystają mieszkańcy bloków, którzy wyrzucają bioodpady do wspólnych pojemników

Już nie 25, a 21 zł od osoby zapłacą za odbiór odpadów właściciele domków jednorodzinnych ze Świdnika, którzy zobowiążą się, że będą zagospodarowywać bioodpady we własnym zakresie. Uchwałę w tej sprawie radni przyjęli na ostatniej sesji.

Jeszcze w maju Urząd Miasta Świdnik zapowiadał, że pracuje nad projektem uchwały, w myśl której część mieszkańców będzie mogła płacić mniej za odbiór śmieci. Obniżka miałaby dotyczyć mieszkańców domów jednorodzinnych, którzy zdecydują się na kompostowanie bioodpadów. Na ostatniej sesji, 26 czerwca, radni przyjęli tę uchwałę.

– Proponujemy 4 zł obniżki w stosunku do obecnie obowiązującej opłaty 25 zł od osoby, czyli 21 zł. Problem zielonych odpadów jest dosyć duży w naszej gminie. Ich odbiór i utylizacja kosztuje nasz budżet ponad 2 mln zł rocznie. Liczymy, że jeśli mieszkańcy zechcieliby sami zagospodarowywać te odpady, to ta cena spadłaby nie tylko dla nich, ale także dla innych mieszkańców – uzasadniał podczas ostatniej sesji Marcin Dmowski, zastępca burmistrza.

Świdniczan, którzy zgodzą się nie oddawać bioodpadów, miasto na zasadzie umowy-użyczenia wyposaży w kompostowniki.

Radny Stanisław Kubiniec (klub radnych burmistrza) dopytywał, czy miasto będzie przeprowadzać jakieś kontrole w tym zakresie i sprawdzać, czy mieszkańcy zgodnie z tym co zadeklarowali, kompostują bioodpady.

– Przewidujemy wyrywkowe kontrole, aby sprawdzać, czy to działa. Przede wszystkim liczymy jednak na uczciwość mieszkańców, bo wszystkich przecież nie skontrolujemy, ale na pewno będziemy się tym zajmować – mówił Dmowski.

Radny Robert Syryjczyk (KO) pytał czy trawa, którą na terenach miejskich kosi Pegimek trafia do ogólnodostępnych kontenerów w mieście, czy spółka ma umowę z Remondisem i czy ewentualnie może kompostować zieleń we własnym zakresie.

Jerzy Irsak, prezes Pegimeku, wyjaśniał, że wykoszona trawa jest zbierana do odpowiednich kontenerów i odbiera ją Remondis. Spółka ma podpisaną umowę w tej sprawie. Wiceburmistrz Dmowski dodawał, że miasto poszukuje we własnych zasobach terenu nieuciążliwego dla mieszkańców, gdzie można byłoby zorganizować taką kompostownię.

– Byłaby dostępna nie tylko dla spółek, ale także dla mieszkańców. Uważamy, że lepiej takie miejsce znaleźć u nas, jeśli byłoby to możliwe, niż płacić za to np. w Lublinie – tłumaczył M. Dmowski.

Z kolei radny Waldemar Białowąs (KO) dopytywał, na jakiej podstawie miasto wyliczyło kwotę 21 zł. Przypomniał również, że świdniczanie płacą za śmieci najdrożej w województwie, a obniżka 4 zł, to biorąc pod uwagę stawki za odbiór odpadów, jakie obowiązują np. w Chełmie czy Zamościu, jest niewielka. Radny poprosił o uzasadnienie tej kwoty na piśmie.

– To ustawa dała takie możliwości i pewne widełki, w jakiej wysokości ta obniżka może być wprowadzona. Zastosowaliśmy najwyższą możliwą obniżkę dla mieszkańców, żeby to była pewna zachęta, ale też, żeby ta obniżka była realna, a nie tylko symboliczna – mówił na sesji Marcin Dmowski.

Z wyliczeń urzędników wynika, że gdyby większość mieszkańców domków jednorodzinnych zdecydowała się kompostować bioodpady, ich ilość odbierana z miasta mogłaby się zmniejszyć o 424 ton rocznie, co przełożyłoby się na oszczędności w budżecie gminy w kwocie ok. 318 tys. zł. (w)