Premier przekonywał świdniczan 

Premierowi w spotkaniu z mieszkańcami towarzyszyli świdniccy parlamentarzyści PiS – poseł Artur Soboń i senator Grzegorz Czelej

W ubiegły piątek, 13 września, premier Mateusz Morawiecki odwiedził Świdnik. Spotkał się z mieszkańcami na placu Konstytucji 3 Maja. Czekały na niego tłumy. Szef rządu mówił o programie wyborczym PiS, ale też i o świdnickich śmigłowcach.

Premiera przywitał oficjalnie Artur Soboń – wiceminister inwestycji i rozwoju, a zarazem świdnicki poseł PiS, który w październikowych wyborach ponownie powalczy o miejsce w poselskich ławach.

– To dla mnie szczególnie duża trema, bo występować publicznie w sejmie jest dużo łatwiej niż przed tymi, z którymi mieszkam, żyję, przed którymi dzisiaj staję i rozliczam się z czteroletniej kadencji. To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę robić to w obecności pana premiera. To również zaszczyt, że dzięki państwa poparciu mogłem przez te cztery lata służyć Polsce. Dlatego chciałbym państwa prosić o to, aby dalej ta dobra zmiana trwała, abyśmy dalej mogli służyć Polsce, aby dalej rządziło Prawo i Sprawiedliwość, aby dalej liderem był prezes Jarosław Kaczyński i aby dalej premier Mateusz Morawiecki mógł kierować radą ministrów, bo robią to znakomicie – mówił Artur Soboń, prosząc premiera o pamięć o Świdniku i Lubelszczyźnie.

Będzie lepiej…

Premier Morawiecki mówił o tym, co Prawo i Sprawiedliwość już zrobiło i co chce zrobić dla Polaków, jeśli wygra jesienne wybory. Na tej liście jest m.in. o podniesieniu płacy minimalnej w przyszłym roku do 2600 zł, a w 2023 roku do 4 tys. zł. Mówił o infrastrukturze, nowych miejscach pracy, obniżeniu wieku emerytalnego.

– Ostatnio, jak byłem w Świdniku, podpisywaliśmy z ministrem Mariuszem Błaszczakiem umowę na cztery nowe śmigłowce dla wojska. Dzisiaj wiem już, że niedługo będą podpisywane też umowy, które wzmocnią jeszcze bardziej potencjał lotniczy Świdnika. Mam na myśli umowy na remont śmigłowców Sokół. To jest to, na co Świdnik czeka – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu zaznaczał, że bez przerwy są przyciągani inwestorzy z całego świata, żeby było więcej miejsc pracy.

– Im więcej jest pracy, tym więcej Polacy mogą zarabiać. To właśnie w czasach Prawa i Sprawiedliwości bezrobocie przestało być największym problemem Polski, polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa. Chcemy, aby bezrobocie dalej było jak najniższe – podkreślał Morawiecki.

Premier wspominał też o rozwoju dróg i infrastruktury, m.in. o programie Fundusz Rozwoju Połączeń Autobusowych, dzięki, któremu zostaną odtworzone połączenia PKS (w powiecie świdnickim powstaną trzy trasy, autobusy nie dojadą tylko do Trawnik i Rybczewic).

10 razy 6 miliardów

Prezes Rady Ministrów przypominał też, że w tym miesiącu zatwierdził listę dróg do dofinansowania z rządowego Funduszu Dróg Samorządowych, a na niej znalazło się wiele inwestycji z województwa lubelskiego, w tym wszystkie zgłoszone ze Świdnika i powiatu świdnickiego.

– To wspaniała wiadomość. Nasz budżet i nasz Fundusz Dróg Samorządowych jest 10 razy większy niż w czasach naszych poprzedników. Przez 10 lat co roku będziemy przeznaczać na dofinansowanie budowy lokalnych dróg po 6 miliardów złotych, a w czasach naszych poprzedników rocznie było to średnio 600 milionów złotych – podkreślał premier.

Morawiecki tłumaczył też, skąd wzięły się dodatkowe pieniądze na FDS.

– My ich nie wykopaliśmy w żadnym ogródku ani ich nie kserujemy. Te pieniądze wyrwaliśmy mafiom VAT-owskim, zabraliśmy przestępcom podatkowym i korporacjom międzynarodowym, które nie płaciły tu podatków, a teraz zaczęły płacić, bo my się ich nie boimy. Wiemy, że za nami stoją ludzie i naród, który rozumie i docenia te przesunięcie tych wielu miliardów złotych – mówił szef rządu.

Mówiąc o tym premier, zobrazował skalę problemu, nawiązując do wysokości budżetu miejskiego w Świdniku, który wynosi ok. 200 mln zł.

– Dane potwierdzone przez Komisję Europejską mówią o tym, że luka w VAT i innych elementach szarej strefy, to strata co najmniej 100 mln zł dziennie. Cały budżet Świdnika może „wyciec” w dwa dni. A takie dni niefrasobliwości, przyzwalania na patologię były za naszych poprzedników  – zaznaczał Morawiecki.

Premier zachęcał do głosowania na PiS

– To ważne, komu niedługo powierzycie stery rządu. Przez ostatnie cztery lata pokazaliśmy z PiS, ile i co można zrobić. Teraz chcemy pokazać kolejne rozwiązania, projekty i programy, ale o tym, czy będziemy mogli to zrobić, rozstrzygną najbliższe cztery tygodnie – podkreślał premier. – Wiadomo, jak mówi o nas opozycja. Ostatnio doszedłem do wniosku, że wszystko, co oni mówią, wystarczy rozumieć na odwrót – wtedy będzie to prawdziwe. Mówią, że demokracja jest zagrożona, tzn., że demokracja kwitnie, bo demokracja faktycznie kwitnie wtedy, gdy ludzie np. nie muszą aż tak bardzo troszczyć się o przeżycie od pierwszego do pierwszego. Z kolei jeśli opozycja twierdzi, że nie budujemy dróg, to znaczy, że właśnie budujemy ich najwięcej. Czytajcie na odwrót też ich gazety, media, których jest niestety większość – dodawał.

Niełatwa odbudowa potencjału gospodarczego

Prezes Rady Ministrów mówił również o niełatwej odbudowie potencjału polskiej gospodarki, nawiązując przy tym do historii PZL-Świdnika.

– Zakład, który bardzo mocno podupadał, potem został sprzedany zagranicznemu koncernowi, dziś się odbudowuje, ma coraz więcej zleceń. Pewnych rzeczy nie da się tak łatwo odkręcić w tej naszej polskiej gospodarce i rzeczywistości, ale jedną rzecz zrobiliśmy skutecznie, te środki, które były marnowane, przeciekały jak przez sito o bardzo dużych okach, odzyskaliśmy dla polskiego narodu. Poprzednio rządzący podnosili wiek emerytalny, a PiS podnosi wysokość płac i emerytur, wypłaca 500+, wyprawkę i tzw. trzynastą emeryturę. Tak długo jak będziemy i tak długo, jak ja będę, obiecuję, że one będą płynąć do polskich rodzin społeczeństwa, emerytów – obiecywał.

Praprzyczyna sukcesów

– Szczelny system podatkowy to praprzyczyna wszystkich naszych sukcesów i tego, co w Niemczech media nazywają cudem gospodarczym w Polsce. Wzrost gospodarczy, niskie bezrobocie, budżet, który w tym roku jest na jednym z najniższych deficytów, a w zeszłym roku był niemal zrównoważony – tego dotąd nie było – mówił Morawiecki

Na koniec podkreślał, że do tego wszystkiego potrzeba dobrego gospodarza w kraju, a według niego jest nim PiS. Przypominał też, że każdy głos w wyborach ma znaczenie. – Pamiętajcie o tym 13 października. Nie wystarczy trzymać kciuki, trzeba przekonywać nieprzekonanych, żebyśmy razem z PiS mogli kontynuować naszą drogę ku wielkiej, wspaniałej i dumnej Rzeczpospolitej – podsumowywał Mateusz Morawiecki.

Joanna Niećko