Prezydent w trzech czwartych drogi

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk podsumował trzy lata swojej kolejnej kadencji. Chwalił się inwestycjami i odrabianiem wieloletnich zaległości. Bardziej sceptycznie wywiązywanie się z obietnic wyborczych przez Żuka ocenia Fundacja Wolności, która punkt po punkcie przeanalizowała jego program sprzed trzech lat. Na co dzień krytyczny wobec prezydenta PiS na razie od ocen się wstrzymuje, twierdząc, że jeszcze przyjdzie na to czas.


Podczas ostatniej kampanii wyborczej Krzysztof Żuk ogłosił „Kontrakt dla Lublina na lata 2014-2018”, w którym obiecał, że Lublin pod jego rządami będzie miastem inwestycji, wspierania przedsiębiorczości, rodzin, lokalnych społeczności i dzielnic, rosnącym w siłę ośrodkiem kultury, nauki, sportu i rekreacji. Jak dziś wygląda realizacja wyborczych obietnic?
– Od pierwszej kadencji nadrabiamy kilkunastoletnie opóźnienia związane z brakiem inwestycji. Chciałbym, by Lublin znalazł się w pierwszej lidze polskich miast, jeśli chodzi o innowacyjność i jesteśmy na dobrej drodze – mówił prezydent Krzysztof Żuk na konferencji podsumowującej ostatnie trzy lata swoich rządów, zapowiadając, że będzie kandydował na kolejną kadencję.
Prezydent długo wymieniał inwestycje, które udało się zrealizować w ostatnich trzech latach: Aqua Lublin, plac Litewski, węzeł drogowy: ul. Ducha, al. Solidarności, al. Sikorskiego; przedłużenie ul. Muzycznej i budowa mostu nad Bystrzycą oraz te, które są w trakcie realizacji lub rozpoczną się w przyszłym roku: m.in. przedłużenie ul. Bohaterów Monte Cassino, odnowa ul. Grygowej z wiaduktami, przedłużenie ul. Dywizjonu 303, rozbudowa wylotówek z Lublina, czyli ulic Choiny i Abramowickiej, przebudowa Alei Racławickich, rewitalizacji doliny rzeki Bystrzycy, budowa parku Zawilcowa. – Ta ostatnia inwestycja jest wielkim sukcesem społeczności Kalinowszczyzny. Do 2019 roku chcemy również zrewitalizować Park Ludowy i rozpocząć budowę nowego dworca autobusowego. Większość z tych inwestycji to efekt pozyskania przez miasto funduszy unijnych – przypominał Krzysztof Żuk
Za osiągnięcie trzech ostatnich lat prezydent uznał również rozwój strefy ekonomicznej na Felinie, gdzie inwestorzy utworzyli setki miejsc pracy oraz wzmocnienie partycypacji społecznej w rozwoju miasta poprzez wprowadzenie Budżetu Obywatelskiego, Zielonego Budżetu Obywatelskiego (pierwszego w Polsce) i rezerwy celowej dla 27 dzielnic.

Co się nie udało?

Prezydent nie powiedział wprost o sprawach, które nie wyszły. Wspomniał jedynie o problemie z generalną odnową kamienic. – Gdyby nie niezależne od nas opóźnienia w alokacji środków europejskich z bieżącej perspektywy finansowej, zrealizowalibyśmy jeszcze więcej inwestycji – stwierdził.
Zapewnił też, że licznik długu, który na koniec października wskazywał zadłużenie Lublina na poziomie 1,262 miliarda złotych, nie jest powodem do niepokoju. Zapytany o własną ocenę swoich dokonań, odpowiedział – Niech zrobią to w przyszłym roku wyborcy.
O wywiązywanie się przez Krzysztofa Żuka z „Kontraktu dla Lublina” już teraz pokusiła się lubelska Fundacja Wolności, znana z rozliczania i patrzenia na ręce lubelskich samorządowców i polityków. W jej ocenie aż tak dobrze, jak to przedstawia prezydent, z realizacją Kontraktu nie jest choć Fundacja posługuje się w swoim raporcie danymi na koniec 2016 roku.
– Monitoring realizacji obietnic wyborczych Krzysztofa Żuka przeprowadziliśmy na podstawie dokumentów, które opisują stan na koniec ub. roku, np. sprawozdań z wykonania budżetu, sprawozdań jednostek organizacyjnych miasta – podkreślają autorzy raportu. – Na tej podstawie 11 obietnic zawartych w Kontrakcie uznajemy za zrealizowane. Są to między innymi projekty infrastrukturalne takie jak przebudowa skrzyżowania Nadbystrzycka, Narutowicza, Muzyczna. Co do 9 obietnic prezydenta uważamy, że są w trakcie realizacji, a 12 obietnic uznajemy za niezrealizowane. Z naszą szczegółową analizą można zapoznać się na stronie stronie www.kontraktdlalublina.pl.
Nieszczędzący na co dzień prezydentowi krytyki radni PiS na razie nie chcą odnosić się do dokonanego przez niego podsumowania trzech lat rządów. – Na pewno wiele rzeczy można było zrobić taniej, ekonomiczniej, lepiej. Wykażemy to podczas najbliższej dyskusji nad budżetem – usłyszeliśmy od jednego z radnych PiS.
BARTŁOMIEJ CHUDY