Prezydent wytyka brak wizji

Chełmscy radni jednogłośnie przyjęli strategię rozwoju Chełma na lata 2021-2030. Jednak według prezydenta Chełma autorom tego dokumentu zabrakło zaangażowania. – W strategii brakuje mi państwa odcisku, narzucenia wizji, pogłębionych badań – wyliczał Jakub Banaszek, a autor strategii odbił piłeczkę mówiąc, że chełmian cechuje najniższy stopień utożsamiania się z miastem, z jakim się spotkał.

„Chełm oferuje dogodne warunki do zakładania i rozwijania działalności gospodarczej, przez co lokalna gospodarka cechuje się wysoką dynamiką i konkurencyjnością. Samorząd wspiera rozwój nowoczesnych usług biznesowych oraz kluczowych dla miasta branż, co wpływa na dywersyfikację rynku pracy i zmniejszenie skali bezrobocia oraz ograniczenia negatywnego zjawiska migracji.

Systematyczny rozwój infrastruktury i usług publicznych w mieście sprzyja podnoszeniu jakości życia mieszkańców zgodnie z ich potrzebami. Prowadzenie skoordynowanej polityki społecznej i dostosowanie oferty miejskiej do oczekiwań różnych grup mieszkańców sprawa, że Chełm jest atrakcyjnym ośrodkiem osiedleńczym… Dbałość o niepowtarzalne walory naturalne i kulturowe sprawia, że miasto charakteryzuje się wysoką jakością środowiska przyrodniczego oraz przyciąga turystów…”. To przedstawiony chełmskim radnym na sesji 22 grudnia ub.r. fragment prezentacji podsumowujący opracowaną właśnie „Strategię rozwoju miasta Chełma na lata 2021-2023”.

Przytoczył go Dawid Topol, przedstawiciel Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Gospodarczych „Delta Partner”, które opracowywało ten kluczowy dla miasta dokument, niezbędny m.in. do pozyskiwania unijnych dotacji. Fragment brzmi jak laurka dla chełmskich urzędników, ale sposób opracowania strategii wcale nie oczarował Jakuba Banaszka. Na sesji prezydent Chełma zaskoczył autora dokumentu trzema pytaniami. Poprosił D. Topola o to, aby ocenił w skali od 1 do 10 swoje zaangażowanie w prace nad strategią oraz wymienił trzy najważniejsze atuty i zagrożenia dla Chełma. D. Topol starał się wybrnąć z sytuacji, ale prezydent Chełma nie zmienił po jego tłumaczeniach swojej opinii na temat liczącej sto kilkanaście stron strategii.

– Możecie być zdziwieni, skąd moje pytania – oznajmił prezydent Banaszek. – Ale chcę publicznie się tym podzielić, bo wiele z tych rzeczy, które państwo przygotowaliście w strategii, wzięliście z kierunku rozwoju narzuconego przez władze miasta w postaci różnych obietnic i rzeczy, które się dzieją. Nie widzę tu państwa odcisku, narzucenia pewnej wizji, a po to wybieramy takie podmioty, aby one pewne rzeczy od siebie dodały. Tego mi zabrakło. Szata graficzna też obniża jakość końcowego produktu.

Mieliśmy dużo zastrzeżeń oraz uwag do państwa i moglibyśmy długo dyskutować o naszej współpracy. Brakuje mi z państwa strony badań, bo czterysta ankiet to z jednej strony dużo, a z drugiej mało. Może gdybyście pogłębili je na większych próbach, doszlibyście do większych wniosków. Każdy na tej sali wie, że problemem miasta jest starzenie się społeczeństwa, migracja i odpływ mieszkańców. Zabrakło mi z państwa strony większego zaangażowania.

Dawid Topol „odbił piłeczkę”, przypominając, że źródłem informacji są mieszkańcy, a na konsultacje społeczne w sprawie strategii przyszło „zero” chełmian.

– Te konsultacje nie poszły po myśli nikogo z nas – stwierdził D. Topol. – Gdy byłem w Chełmie w lipcu, jeździłem rowerem po okolicy, rozmawiałem z napotykanymi ludźmi i oni nie proponowali żadnego rozwiązania, tylko narzekali. Z ankiet wynika, że tylko połowa mieszkańców Chełma wiąże z tym miastem nadzieje, ma o nim dobre zdanie i traktuje je jako dobre miejsce do życia. To jest chyba najniższy wskaźnik, z którym się do tej pory spotkałem. Największym problemem jest brak utożsamiania się mieszkańców z miastem. Osoby, z którymi rozmawiałem, były dumne z podziemi, bazyliki, „szkoły lotniczej” i to tyle.

Opinie radnych, co do strategii w większości nie były tak surowe, jak prezydenta Banaszka. Zgodził się z nim – co nie zdarza się tak często – radny Marek Sikora. Radna Dorota Rybaczuk i Mirosław Czech znaleźli w strategii plusy. Podobnie było w przypadku Longina Bożeńskiego, przewodniczącego Rady Miasta Chełm, według którego nie ma co oczekiwać, że autorzy strategii przywiozą ze sobą „wodotryski, które nagle nas olśnią”. Z kolei radny Stanisław Mościcki przyznał, że dużą przeszkodą jest mentalność wielu chełmian, którzy tak krytycznie postrzegają swoje miasto. Zasugerował, że konieczne jest teraz przygotowanie strategii promocji Chełma. Prezydent Banaszek odpowiedział, że taki dokument od kilku tygodni jest już opracowywany. Ostatecznie strategia rozwoju Chełma na lata 2021-2030 została przyjęta przez radnych jednogłośnie. (mo)