Prezydent zarzuca sędzi stronniczość

Wciąż nie ma decyzji w sprawie mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka, wygaszonego przed rokiem przez wojewodę lubelskiego Przemysława Czarnka.


25 kwietnia, w dniu, który sąd wyznaczył na ogłoszenie wyroku, do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wpłynął wniosek prezydenta o zmianę składu orzekającego, którego przewodniczącej, sędzi Marcie Laskowskiej-Pietrzak, zarzucił brak bezstronności na rozprawie z 18 kwietnia. – Sędzia przerywała wystąpienia dając wyraz braku zainteresowania argumentami strony skarżącej – podnosił prezydent Krzysztof Żuk.

Oponent polityczny prezydenta, wojewoda lubelski, widzi sprawę inaczej.
– Prezydent stchórzył, stosując kolejny fortel. To skandaliczny wniosek – skomentował wojewoda Przemysław Czarnek. Sąd odniesie się do pisma prezydenta maksymalnie do końca tygodnia.

Ogłoszenie wyroku przewidywano w minioną środę 25 kwietnia. – Z uwagi na okoliczności powodujące wątpliwości co do bezstronności sędziego, czyli mnie, sąd nie może podejmować czynności – wyjaśniła Marta Laskowska-Pietrzak, sędzia sprawozdawca w sprawie prezydenta Lublina.

Nie padły deklaracje, kiedy sąd odniesie się do wniosku, a tym bardziej, czy wystawi nowy skład orzekający. – Sąd był zmuszony otworzyć rozprawę na nowo. Rozpoznaje się taki wniosek na posiedzeniu jawnym. Będzie rozpatrzony szybko, w ciągu tygodnia – zapewniał sędzia Grzegorz Wałejko, rzecznik prasowy WSA w Lublinie. Dodał, że sprawa może potrwać jeszcze długo. – Stronom służy zażalenie na decyzje sądu, do siedmiu dni, do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Strony mogą też składać nowe wnioski.

Wniosek o wyłączenie przewodniczącej

Chodzi o dwukrotne przerywanie wypowiedzi jednego z pełnomocników prezydenta Krzysztofa Żuka na rozprawie 18 kwietnia. Do tego miały pojawić się też nowe fakty. – 24 kwietnia mój pełnomocnik złożył do WSA wniosek o ponowne otwarcie rozprawy w związku z nowymi dowodami. Był dodatkowo motywowany tym, że na rozprawie sąd nie przyjął wniosków mojego pełnomocnika. Przewodnicząca przerywała wystąpienie, dając wyraz braku zainteresowania merytorycznymi argumentami strony skarżącej, a odrzuceniem wniosku potwierdziła wątpliwości co do bezstronności w sprawie. W związku z powyższym skierowany został wniosek o wyłączenie przewodniczącej składu orzekającego. Skorzystałem z uprawnień, jakie dają mi przepisy prawa – oświadczył mediom prezydent Krzysztof Żuk.

Kolejny fortel prezydenta…

Do sprawy tego samego dnia odniósł się wojewoda. W ostrych słowach komentował przebieg sprawy prezydenta Lublina. – Mamy do czynienia z tchórzostwem Krzysztofa Żuka. Wniosek o wyłączenie sędziego jest skandaliczny. To czwarty fortel prezydenta mający na celu wydłużenie postępowania w tej sprawie na etapie „lubelskim”. Panie prezydencie, myślałem, że jest pan odważnym człowiekiem – komentował wojewoda Przemysław Czarnek. – Dowody w sprawie są jasne. Czekamy na wyrok sądu wiele miesięcy i w dniu rozprawy Krzysztof Żuk nie dał sądowi wydać orzeczenia.

Czy spektakl polityczny napisany przez PiS?

Na odpowiedź prezydenta nie trzeba było długo czekać. Tego samego dnia na popołudniowym briefingu stwierdził, że wypowiedź wojewody była skandaliczna. – Nie chcę komentować inwektyw. Jednak muszę odnieść się do kłamstw pana Czarnka. Nie jest prawdziwe, że posiadam trzech obrońców. Osoby mnie reprezentujące mają status pełnomocników. Doktor prawa powinien znać zasady reprezentacji. Urząd miasta nie płaci za pełnomocników, tylko ja sam, z prywatnych środków. Na miejscu pana Czarnka ostrożnie ferowałbym wyroki. Mówi o spółce giełdowej, podległej Komisji Nadzoru Finansowego. Nie znaleźli żadnych nieprawidłowości w tej sprawie. Wojewoda zarzuca mi tchórzostwo, ale to ja stawiałem się na rozprawach. Wyrok „radomski” (w podobnej sprawie mazowiecki WSA nie uznał wygaszenia mandatu prezydentowi Radomia) wyraźnie pokazał błędy wojewody mazowieckiego. Przykro mi, że mieszkańcy miasta muszą uczestniczyć w tym politycznym spektaklu napisanym przez kierownictwo PiS. Nie pomagacie w rozwoju Lublina, to nie przeszkadzajcie – oświadczył dalej.

Na razie strony czekają na decyzję WSA w sprawie składu orzekającego. Prezydent Żuk nie wyklucza złożenia zażalenia, jeśli sąd nie zmieni składu orzekającego. To zaś może wydłużyć postępowanie o kolejne miesiące. W kontekście jesiennych wyborów ma to istotne znaczenie…
BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze radnych PiS i mecenasa Zbigniewa Dubiela

Do sprawy odnieśli się lubelscy radni PiS. W pełni popierają działania wojewody Przemysława Czarnka. – Prezydent dzień przed wyrokiem złożył nowe dowody, których – jak mówił – nie przedstawił wojewoda. Pytanie, kto broni się przed zarzutami? To prezydentowi CBA zarzuca złamanie prawa antykorupcyjnego i nielegalne pobranie 260 tys. zł poborów ze spółki PZU Życie – mówił Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych PiS w radzie miasta.

Zdaniem miejskich radnych z PiS ostatnie oświadczenia prezydenta poszły o krok za daleko. – Przekroczył on granice urzędnika samorządowego, sugerując, że sądy są stronnicze i upolitycznione. Tak obraża się niezawisłe sądy w przeddzień wyroku. Te działania, by wydłużyć postępowanie, żeby nie otrzymać wyroku do wyborów, są skierowane przeciw mieszkańcom. Mają oni prawo wiedzieć, czy złamał prawo antykorupcyjne, czy nie. Próby stwierdzania nieważności ustaw państwowych to opary absurdu – zakończył Tomasz Pitucha. Klub PiS wniósł też o informację, w jakim charakterze w sądzie reprezentuje prezydenta mecenas Zbigniew Dubiel, szef radców prawnych lubelskiego ratusza.
– Gmina nie poniosła żadnych wydatków z tego faktu. Reprezentuję ją jako pełnomocnik prezydenta, po stosownej uchwale, którą podjęła rada miasta (w marcu 2017 roku) – odpowiadał na sesji mecenas Dubiel.

– W sądzie podnosimy fakt, że wojewoda nie dochował staranności w wyjaśnieniach. Przypomnę, że CBA i wojewoda nie podnoszą kwestii legalności mojego wyboru i zasiadania przeze mnie w spółce PZU Życie – mówił na sesji prezydent Żuk. – Mam konstytucyjne prawo do sprawiedliwego osądu i przedstawienia wszystkich dowodów. Z wniosku o wyłączenie przewodniczącej sądu nie wynika, że poruszam się w specjalnym obszarze prawa – dodał.

Zarzut wojewody

Chodzi o łączenie mandatu prezydenta z członkostwem w spółce PZU Życie w latach 2014-2016. Zdaniem wojewody, prezydent Żuk złamał w ten sposób ustawę antykorupcyjną, dlatego wydał zarządzenie wygaszające mandat prezydencki. Zdaniem Żuka działał w tym przypadku ustawowy wyjątek, dzięki któremu mógł jako włodarz miasta zasiadać w państwowej spółce. Nie zgodził się z decyzją wojewody i zaskarżył do sądu zarządzenie zastępcze. To samo uczyniła Rada Miasta Lublin. Choć sprawa trafiła na wokandę przed rokiem, to do dziś nie została rozstrzygnięta.