Protest na Skarpie

Mieszkańców osiedla Skarpa niepokoi planowana budowa stacji benzynowej przy ruchliwym skrzyżowaniu ul. Jana Pawła II i Nadbystrzyckiej. Inwestor ma już pozytywną decyzję środowiskową oraz decyzję o ustaleniu warunków zabudowy.


Pełni obaw mieszkańcy osiedla Skarpa spotkali się niedawno w Szkole Podstawowej nr 28 przy ulicy Radości z dzielnicowymi i miejskimi radnymi PiS. Na spotkaniu obecny był także właściciel działki sąsiadującej z planowaną budową. – Nie chcemy wywoływać państwa niepokoju, ale uważam, że powinni państwo wiedzieć, co z terenem sąsiadującym z naszym osiedlem – zwrócił się do zebranych miejski radny Zbigniew Ławniczak (PiS), który razem z panią Grażyną Stadnik, wiceprzewodnicząca rady dzielnicy Czuby Północne, prowadził spotkanie.

W sprawie stacji na Czubach ratusz nie musiał przeprowadzać konsultacji społecznych, ponieważ ustawa o planowaniu przestrzennym nie przewiduje ich przy ustalaniu warunków zabudowy a o postępowaniu zawiadamiani są tylko właściciele działek. Im też przysługuje prawo do wniesienia odwołań od wydanych decyzji. Teren, na którym ma powstać stacja, nie jest w dodatku objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i znajduje się wewnątrz wydzielonego pasa drogowego ul. Jana Pawła II.

Nie chcą tirów i boja się o skarpę

Zainteresowanie planowaną budową stacji było bardzo duże. Mieszkańców niepokoi przede wszystkim kolejna w sąsiedztwie stacja benzynowa. – Od Nowego Światu do Selgrosa jest dziewięć stacji benzynowych, po co nam kolejna i to na tiry? Tiry miały zostać wyprowadzone z miasta! – oburzali się.

Na planowanej stacji paliw płynnych i gazu LPG u podnóża osiedla Skarpa inwestor przewidział sześć stanowisk, w tym jedno dla TIR-ów. W skład stacji wejdzie też budynek ze sklepem i zapleczem socjalnym. Od strony osiedla Skarpa powstać ma mur oporowy i to on jest również powodem niepokoju mieszkańców. – To jest gleba lessowa, krucha i nie wiemy, jak zachowa się skarpa, na której są domki jednorodzinne i prywatne przedszkole. Nie wiemy też, jak głęboko inwestor chce się wbijać w skarpę i to nas niepokoi – mówiła Grażyna Stadnik z rady dzielnicy Czuby Północne.

Przeciwko tej inwestycji zbierano podpisy mieszkańców osiedla Skarpa. – Zebraliśmy ponad 900 podpisów przeciw. Tylko jedna osoba chciała budowy stacji. Musieliśmy przerwać zbieranie podpisów z powodu przepisów o RODO, ale już teraz jest pewne, że mieszkańcy nie zgadzają się na tego typu inwestycję – podkreśla Grażyna Stadnik.

Poszkodowanymi w kwestii stacji są również państwo Magdalena i Antoni Kiferowie, których działka położona jest po sąsiedzku z planowaną stacją benzynową. – Z powodu sporu z właścicielem sąsiedniej działki jesteśmy tylko stratni – argumentują. Pan Antoni, jeszcze w latach 70-tych miał pomysł na własny biznes w tej okolicy, chciał tu zbudować stację elektromontażu. W tym celu działkę przy ul. Jana Pawła II wyrównał, nawiózł kilka ton ziemi i czekał na pozytywną decyzję, którą przerwał spór z sąsiadem.

– Nie godzę się na stację w tym miejscu. Uważam, że to nietrafiona inwestycja, która nie będzie służyła mieszkańcom. Jestem gotowy pójść w tej sprawie do sądu – mówił podczas spotkania z mieszkańcami pan Antoni. Złożył również odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. – Nie zamierzam sprzedawać swojej działki, chociaż są takie naciski. Mógłbym podbić cenę, sprzedać ziemię i mieć spokój, ale nie zgadzam się na nieuczciwe stawianie sprawy. Ja od 22 lat płacę za swój kawałek ziemi podatki i chciałbym go wykorzystać, ale stawiając na nim inwestycję, która posłuży mieszkańcom – zaznaczył pan Antoni.

– Życzymy panu wytrwałości, bo uważamy że stacja naprawdę jest tu niepotrzebna – mówili mieszkańcy. Przeciwna budowie jest rada dzielnicy Czuby Północne, a i wątpliwości wyraża również Rada Przedstawicieli Nieruchomości Osiedla Skarpa SM „Czuby”. Inwestor stacji nie ma wydanego pozwolenia na budowę.

Emilia Kalwińska