Przewrócili i podeptali 72-latkę

Tłum napiera. Ludzie pędem rzucają się do stoiska z przecenionymi ziemniakami. Wyrywają sobie worki z warzywami, powalają na podłogę 72-latkę. Starsza pani błaga o pomoc, a klienci po niej depczą. Nie może samodzielnie wstać, bo ma protezę w kolanie. Obolałej, zapłakanej kobiecie w końcu pomagają wstać pracownicy Kauflandu…

„Nie lada piątek” – to hasło ulotki sieci Kaufland informującej o promocji na ziemniaki. Skusiła wielu chełmian, którzy w piątek, 13 września, poszli do Kauflandu po kartofle w cenie 1,20 zł za kilogram. Wśród nich była nasza Czytelniczka, 72-letnia chełmianka, mieszkająca na pobliskim osiedlu. Mimo, że sklep czynny jest od siódmej rano, starsza pani przyszła do niego już o szóstej.

Chciała ustawić się w kolejce i mieć pewność, że kupi tańsze warzywa. Mówi, że ma niewielką emeryturę i liczy się dla niej każdy grosz. Pomaga dzieciom, gotując im obiady i cieszy się, gdy jest okazja zaoszczędzić parę złotych. Ale akcja promocyjna w piątek „trzynastego” w Kauflandzie była dla niej traumą.

– Przyszłam godzinę wcześniej, aby mieć pewność, że, gdy będę pierwsza w kolejce wystarczy dla mnie tańszych warzyw – opowiada 72-latka. – Najpierw stałam pod sklepem zupełnie sama, a potem, przed siódmą, dołączyło do mnie więcej osób. Nie patrzyli na to, kto był pierwszy, nikomu nie ustępowali, nikogo nie przepuszczali. Tłum rzucił się na stoisko z warzywami. Ludzie bardzo się przepychali. Wyrywali sobie worki z ziemniakami, mi też jakaś kobieta go wyrwała. W końcu zostałam przewrócona, ale ludzie dalej przebierali w ziemniakach i deptali po mnie. Wołałam o pomoc, ale nie reagowali. Jakiś mężczyzna powiedział o mnie: „ta pani nie chce wstać”.

A ja mam protezę w kolanie i nie jestem w stanie sama podnieść się z podłogi. W końcu dwóch mężczyzn się zlitowało, wzięło mnie pod pachy i pomogło mi wstać. Czegoś takiego nigdy nie przeżyłam. Byłam obolała, ale na szczęście nic mi się nie stało. Wybrałam jeszcze trochę buraczków na przetwory. Ale takiej znieczulicy nigdy nie widziałam. Chodzę i płaczę, bo nie mogę sobie darować, jak podli mogą być ludzie. Dawno temu stało się w kolejkach i choć nie było czasem, co do garnka włożyć, ludzie tak się nie zachowywali. I tu nie chodziło wcale o młodych ludzi.

O komentarz poprosiliśmy w biurze prasowym Kaufland. Przedstawiciele sieci odpowiadają, że jest im bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji.

– Naszym priorytetem jest zadowolenie i bezpieczeństwo naszych Klientów, a także komfort robienia zakupów – informuje Daria Tworek z Biura Prasowego Kaufland Polska Markety. – Nasi pracownicy są regularnie szkoleni z zakresu uprzejmości wobec Klientów oraz postępowania w różnych sytuacjach, w tym awaryjnych. W opisanym zdarzeniu, które miało miejsce w markecie w Chełmie, dwóch pracowników naszej sieci pomogło wstać starszej Pani, która została potrącona przez innych klientów.

Nie jesteśmy w stanie potwierdzić, czy doszło do wyrwania produktów przez innego klienta, ponieważ żaden z pracowników nie był bezpośrednio świadkiem tego zdarzenia. Chcielibyśmy podkreślić, że pracownicy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić ład i porządek w markecie, monitorują na bieżąco sytuację w sklepie i zawsze starają się pomóc. Natomiast nie mamy wpływu na zachowanie osób dokonujących zakupów. (mo)