Przewrót w spółdzielni

Burza podczas walnego zgromadzenia w Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej. Kontrowersje wśród mieszkańców wzbudziła m.in. sprawa sprzedaży garażu wiceprezesowi spółdzielni. Ludzie są przekonani, że nie udzielili absolutorium członkom zarządu spółdzielni. Ale w zarządzie mówią, że mieli rozbieżności co do interpretacji liczenia głosów oddanych w sprawie uchwał. – Zwróciliśmy się o opinię do Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP – mówi Jerzy Kwieciński, prezes Górniczej SM.

Czerwiec to czas dorocznych walnych zgromadzeń spółdzielni mieszkaniowych. Są ważne, bo na nich podejmuje się uchwały o udzieleniu, lub nie, absolutorium dla zarządów spółdzielni. Na takich zebraniach często iskrzy od emocji. Tak było w ubiegłym tygodniu na walnym „Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej” na osiedlu Zachód. Kością niezgody stał się garaż (będący własnością spółdzielni), wynajmowany przez zastępcę prezesa Górniczej SM. Złożył on wniosek o jego wykup.

Projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż garażu wiceprezesowi znalazł się w porządku obrad walnego zgromadzenia. Wywołał ogromne wątpliwości i kontrowersje. Wielu obecnych na spotkaniu spółdzielców uznała to za próbę forsowania prywatnych interesów. Oburzenie było ogromne i przełożyło się na wyniki dalszych głosowań. Większość spółdzielców opowiedziała się przeciwko uchwale dotyczącej sprzedaży garażu wiceprezesowi spółdzielni. Ale nie tylko.

Większość była też przeciwna zatwierdzeniu sprawozdania finansowego za 2018 r. oraz udzieleniu absolutorium Jerzemu Kwiecińskiemu, prezesowi „Górniczej” SM, a także dwóm jego zastępcom. Kwieciński potwierdził to w piątkowe przedpołudnie. Zapewniał, że jeśli chodzi o garaż, to nie ma mowy o żadnych nieprawidłowościach.

Mówił, że wycena nieruchomości zostałaby zlecona rzeczoznawcy po wyrażeniu przez walne zgromadzenie zgody na jego sprzedaż. Ale – jak mówił – nie ma zgody, nie ma sprawy. Kluczowe pozostawały inne kwestie. Podczas zebrania wybrano nową radę nadzorczą, która w każdym czasie może zdecydować o odwołaniu członków zarządu spółdzielni.

– Nigdy nie ma tak, że sto procent spółdzielców jest zadowolonych. Każdy ma prawo do własnego zdania – mówił Kwieciński.

Kilka godzin po tej rozmowie z dziennikarzem „Nowego Tygodnia” J. Kwieciński poinformował, że „były rozbieżności co do interpretacji liczenia głosów” w sprawie podjętych na walnym zgromadzeniu uchwał.

– Zwróciliśmy się w tej sprawie o opinię do Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w Lublinie – mówi Kwieciński. (red)