PSL w ofensywie

– Rolnicy są bezsilni, tracą dorobek całego życia i nie otrzymują wsparcia ze strony rządu. Nieudolność ministra Krzysztofa Jurgiela w sprawie ASF sprawiła, że wirus bardzo szybko przemieszcza się w głąb kraju. Nieskuteczność podejmowanych działań przez rząd PiS wynika przede wszystkim z niewłaściwego przygotowania programu walki z ASF oraz jego nierzetelnej realizacji – grzmiał marszałek Sławomir Sosnowski na konferencji zorganizowanej podczas wizyty w Lublinie prezesa PSL, Władysława Kosiniak-Kamysza. Oczywiście ludowcy nie widzieli związku między swoim wystąpieniem a nadchodzącą kampanią wyborczą.


– To się dzieje tu i teraz – dramat, rozpacz i brak perspektyw. Żadne słowa nie są dziś w stanie opisać sytuacji rolników w związku z szalejącą epidemią ASF. Wspólnie z rolnikami z województwa lubelskiego zaapelowaliśmy do rządu PiS o podjęcie natychmiastowych i skutecznych działań w walce z ASF i pomoc dla hodowców trzody chlewnej. Liczy się każdy dzień – mówił europoseł Krzysztof Hetman.
Ani on, ani Kosiniak-Kamysz jakoś nie przypominali o własnej bierności w czasach, kiedy szybkie działania mogłyby stłumić epidemię w zarodku. Również marszałek Sosnowski nie pamiętał, że kiedyś odmówił związkowcom z OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych domagającym się odstrzału dzików, co zgodnie uznawano za jedyną potencjalnie skuteczną metodę. Teraz ludowcy sami nawołują do działań, ale dokładnie jakich, nie mówią. Kosiniak-Kamysz skrytykował jedynie PiS-owski pomysł budowy płotu przeciw dzikom na granicy polsko-białoruskiej.
Dziki dzikami, ale od tematu wyborów i tak się uciec nie dało. PSL wydaje się być podzielone w kwestii swojego stosunku do Prawa i Sprawiedliwości. Ledwie były minister rolnictwa i wpływowy ludowiec Marek Sawicki oświadczył, że nie wyklucza zwłaszcza sejmikowych koalicji z PiS, już Kosiniak-Kamysz odciął się od tej wypowiedzi, nazywając partię rządzącą „antysamorządową”. Obserwatorzy zewnętrzni są jednak zgodni, że wprawdzie nadchodzącą kampanię w terenie zdominuje właśnie bardzo ostra rywalizacji PiS i PSL, o tyle już po wyborach zadecydują pragmatyzm i matematyka. W końcu, jak powszechnie wiadomo, tak czy siak każde wybory koniec końców wygrywa kolejny koalicjant ludowców… TAK