PZL ponad podziałami

Wszyscy w Świdniku czekają na kontrakt z MON na modernizację Sokołów

Świdniccy radni przez aklamację przyjęli stanowisko w obronie miejsc pracy w PZL-Świdnik przygotowane przez radnych Koalicji Obywatelskiej. Samorządowcy liczą na to, że w zakładzie będzie produkowane coś więcej, niż tylko części do maszyn, jak jest aktualnie.
To jedna z niewielu w ostatnim czasie kwestii, w której wszyscy świdniccy radni byli jednomyślni.


Skierowane do rządu stanowisko przyjęto na ostatniej sesji rady miasta. Radni apelują w nim o jak najszybsze rozpoczęcie procesu modernizacji będących na stanie wojska śmigłowców W-3A Sokół do wersji wsparcia pola walki i rozpoczęcia przez MON współpracy z PZL-Świdnik w programie nowego śmigłowca bojowego.

– „Pragniemy zwrócić uwagę, że PZL-Świdnik dostarczył polskim siłom zbrojnym ponad 160 śmigłowców, które wymagają pilnego prowadzenia prac remontowych i modernizacyjnych. Przedłużające się w nieskończoność negocjacje i rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej, wpływają bardzo niekorzystnie zarówno na współpracę z kooperantami, jak i dostawcami, a także na plany inwestycyjne właściciela PZL-Świdnik” – wskazują radni w przyjętym dokumencie.

Przyjęte stanowisko to kolejne wzmocnienie głosu załogi PZL i reprezentujących ją związków zawodowych, które kilka tygodniu temu wystosowały list otwarty do prezydenta, premiera, parlamentarzystów i władz Świdnika, w którym wskazują, że zamówione przez MON dla Marynarki Wojennej dwa śmigłowce AW101, które ma dostarczyć Leonardo Helicopters, będący właścicielem PZL, tylko w niewielkiej części powstaną w Świdniku i apelują o jak najszybsze rozpoczęcie programu modernizacji sokołów. – „Wyrażamy zaniepokojenie brakiem zamówień na modernizację śmigłowców W-3A Sokół. Brak decyzji w tej sprawie sprawił, że PZL-Świdnik, jako jedyna polska firma mogąca samodzielnie od podstaw zaprojektować i zmodernizować oferowane wyroby, utrzymuje się w zdecydowanej większości tylko z produkcji podzespołów dla naszego włoskiego właściciela” – napisali w swoim wystąpieniu związkowcy.

W ślad za tym, 10 kwietnia, pismo wspierające apel związkowców wystosował do najważniejszych osób w państwie, w tym prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, burmistrz Waldemar Jakson, prosząc o podjęcie działań na rzecz modernizacji wyprodukowanych w Świdniku 68 sztuk sokołów oraz 20 śmigłowców SW-4 „Puszczyk”, będących w użytkowaniu naszych sił zbrojnych, a które wymagają pilnego przeprowadzenia prac remontowych.

– „Jestem przekonany, że polska racja stanu w dziedzinie suwerenności i obronności winna polegać na utrzymaniu i rozwoju własnego przemysłu zbrojeniowego i lotniczego, który to powinien stanowić podstawę potencjału obronnego kraju” – napisał burmistrz Jakson, zaznaczając, że pracownicy PZL są zaniepokojeni o los przedsiębiorstwa z powodu przedłużających się negocjacji dotyczących remontu będących na stanie polskiego wojska maszyn, których producentem jest PZL Świdnik.

Wsparcia nigdy za wiele

W podobnym tonie utrzymane jest stanowisko, które na majowej sesji przyjęli świdniccy radni.

– „Przedłużające się w nieskończoność negocjacje i rozmowy z MON w sprawie modernizacji będących na stanie armii Sokołów wpływają bardzo niekorzystnie zarówno na współpracę z poddostawcami i kooperantami i powodują niepokój o rozwój zakładu i utrzymanie miejsc –uzasadniają złożenie wniosku o przyjęcie stanowiska radni KO. – W związku z brakiem nowych zamówień od blisko czterech lat PZL-Świdnik utrzymuje się w głównej mierze z produkcji podzespołów dla włoskiego koncernu Leonardo Company, którego jest częścią. To dłuższej perspektywie może nie tylko skutkować utratą rangi świdnickiego zakładu, ale też przeniesieniem całej produkcji do Włoch i likwidacją polskiej spółki”.

Radni świdnickiej opozycji przypominają, że do takiej sytuacji doszło kilka lat temu w należącej do włoskiego Fiata fabryce w Tychach, gdzie związkowcy z rodzimych zakładów Fiata w Turynie wymogli na zarządzie koncernu, by przeniósł z Polski do Włoch produkcję popularnej Pandy. Według nich do tego samego mogą doprowadzić podejmowane od jakiegoś czasu protesty pracowników włoskiej fabryki Leonardo przeciw produkcji części podzespołów do śmigłowców przez PZL Świdnik, a nie we Włoszech.

Opozycja podnosi, że zawarcie przez MON umowy na dostawę dwóch maszyn AW101, które w większości będą produkowane we Włoszech i Anglii, nie gwarantuje świdnickiej fabryce przyszłości. Dla rozwoju i stabilności zatrudnia w PZL niezbędne są wojskowe zamówienia na modernizację będących w służbie od lat świdnickich śmigłowców oraz zawarcie z PZL umowy na realizację programu budowy nowego śmigłowca bojowego dla polskiej armii, a w dalszej perspektywie „na eksport”.

Świdniccy radni, podobnie jak burmistrz Jakson, związkowcy z PZL i cała załoga zakładu jak również wszyscy mieszkańcy Świdnika, liczą na szybkie i dobre dla świdnickiej fabryki decyzje rządu i MON. JN