Radni patrzą na ręce

Prawie cztery godziny obradowali radni podczas sesji Rady Gminy Leśniowice. Kilka spraw wywołało dyskusje. Dotyczyły one dróg żużlowych, ośrodka kultury czy wynagrodzeń w Leśniowskim Stowarzyszeniu Oświatowo-Samorządowym. Niektórzy radni przypomnieli wójt Joannie Jabłońskiej przedwyborcze obietnice. – Nie da się zrealizować wszystkiego w ciągu jednego roku – mówiła wójt Jabłońska.

Najbardziej emocjonalne dyskusje radni gminy Leśniowice prowadzili na sesjach w poprzednich kadencjach. Prym wiodła wtedy przeważnie Monika Mazur z Sielca, przedstawicielka nielicznej wtedy opozycji byłego wójta i PSL. Drążyła i dopytywała o tematy, z którymi zwracali się do niej mieszkańcy. Teraz radna Mazur w opozycji już nie jest, ale równie mocno interesuje się i angażuje w przedsięwzięcia planowane w gminie. Nawet jeśli to nie gmina jest inwestorem.

Tak było na wtorkowej sesji, gdy radna Mazur w imieniu mieszkańców Sielca zapytała o to, na jakim etapie jest budowa masztu telefonii komórkowej. Temat wzbudza emocje nie tylko w Sielcu. Z wnioskami o pozwolenia na budowę do chełmskiego starostwa zwróciło się w tym roku dużo więcej operatorów. Grzegorz Dudczak, zastępca wójta gminy Leśniowice, poinformował, że w przypadku masztu w Sielcu gmina wydała decyzję o warunkach zabudowy. Tłumaczył, że w świetle obowiązujących przepisów nie można było wydać innego postanowienia w tej sprawie.

Poinformował też, że decyzja ta została dwukrotnie zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego przez mieszkańca gminy Leśniowice, właściciela nieruchomości położonej w pobliżu działki, na której planowana jest inwestycja. SKO za każdym razem skargę uchylało, utrzymując w mocy decyzję wydaną przez gminę Leśniowice. Joanna Jabłońska, wójt gminy Leśniowice, ucięła temat mówiąc, że pozwolenia na budowę i tak wydaje chełmskie starostwo i wszelkie zapytania w tej sprawie tam należy skierować.

Przysłowiowy kij w mrowisko wsadził podczas sesji radny Stefan Prokop (z opozycji, związany przez lata z PSL). Najpierw zgłosił odcinki dróg, które należałoby naprawić, po czym przypomniał, że „pani wójt w wyborach obiecywała, że będzie kasować żużlowe drogi”. Wójt Jabłońska odpowiedziała, że stara się jak może, a dowodem na to są pozyskane w ostatnim czasie dotacje na drogi. Lucyna Sak, wieloletnia skarbnik gminy, przyznała, że jeszcze nigdy w historii gminy nie przeznaczono tak ogromnych pieniędzy na drogi.

– W ciągu roku nie jesteśmy w stanie wykonać wszystkiego, chyba że znajdziecie na to jako radni zabezpieczenie w budżecie – stwierdziła wójt Jabłońska. – Tylko najpierw trzeba wskazać, z czego przenosimy pieniądze. Nie pamiętam, kiedy tak duże pieniądze pozyskano na drogi, w tym na dwie żużlowe.

Emocje wywołał też radny Stefan Adamczuk (startował w wyborach z KWW J. Jabłońskiej), który też wytknął wójt przedwyborcze obietnice. Zapytał J. Jabłońską, jaką propozycję ma dla młodzieży, która nie ma gdzie spędzać wolnego czasu. Przypomniał, że podczas swojej kampanii wyborczej mówiła o potrzebie stworzenia ośrodka kultury. Miałby powstać w opustoszałym budynku naprzeciwko Urzędu Gminy Leśniowice (kiedyś był tam klub z dyskoteką).

Wójt poinformowała, że w budżecie nie ma pieniędzy na projekt zagospodarowania tego budynku, a przecież potrzebny jest jeszcze wkład własny. Poradziła radnemu Adamczukowi, aby przygotował wniosek formalny o zabezpieczenie w budżecie pieniędzy na ten cel. W końcu wójt stwierdziła stanowczo, że reprezentuje organ władzy wykonawczej, a i tak inicjuje wiele różnych przedsięwzięć i radni też powinni się angażować.

– Proszę zwrócić uwagę w piątkowe, sobotnie wieczory, ile młodzieży chodzi w Leśniowicach i nie ma co ze sobą zrobić, gdzie pójść – mówił radny Adamczuk.

W dyskusję włączyli się inni radni. Jedni wskazywali, że przecież są świetlice wiejskie, w których może się spotykać młodzież, jest boisko „Orlik” w Leśniowicach, są biblioteki. Ks. Jacenty Sołtys stwierdził, że w jego młodości we wsiach były klubo-kawiarnie. Dyskusję w tej sprawie zakończyła radna Jolanta Haramata, która zaproponowała, aby zorganizować w świetlicy spotkanie pod hasłem „integracja młodzieży” i sprawdzić, ile osób na nie przyjdzie.

Jednym z ostatnich tematów wtorkowej sesji, który także poruszył samorządowców, dotyczył wynagrodzeń członków Leśniowskiego Stowarzyszenia Samorządowo-Oświatowego. O informacje na ten temat poprosiła radna Mazur. Zwróciła też uwagę, że na stronie internetowej stowarzyszenia nie są zamieszczane na bieżąco sprawozdania finansowe, a ostatnie dodano w 2016 r. Wójt Jabłońska stwierdziła, że nowa strona niedawno zaczęła funkcjonować i na zamieszczenie aktualnych dokumentów należy cierpliwie poczekać.

Poinformowano, że wynagrodzenia za pracę w stowarzyszeniu pobierają dyrektor biura, a także księgowa. Wójt dała do zrozumienia, że w przeciwnym razie mogłaby odpowiadać za naruszenie dyscypliny finansowej. Gdy radny Adamczuk zaczął drążyć temat, urzędnicy zaprosili go do urzędu na rozmowę w sprawie zasad prowadzenia stowarzyszenia.

– Ja jestem w zarządzie stowarzyszenia i mogę powiedzieć, że jego członkowie żadnego wynagrodzenia nie pobierają – zapewniła radna Harmata. – Wykonuję swoje zadania na podstawie umowy o wolontariacie, tak jak inne osoby z zarządu.

Mimo tych dyskusji po tym, jak wójt odczytała sprawozdanie ze swej działalności w ostatnim miesiącach, z ust radnych padły pod jej adresem także słowa podziękowania za jej zaangażowanie i sukcesy, zwłaszcza w pozyskiwaniu dotacji na drogi.

Podczas sesji radni podjęli uchwały m.in. w sprawie zmian budżetowych, powołania ławników do sądów powszechnych, zaliczenia kilku odcinków dróg do kategorii dróg gminnych (umożliwia to pozyskanie dotacji na ich naprawę). (mo)