Radni za rozwiązaniem MPRD

Chełmscy radni zgodzili się na rozwiązanie Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, które od lat przynosiło straty. – Łatwo powiedzieć, że coś jest ekonomicznie nieopłacalne, ale kiedyś sztandarowe spółki miejskie przynosiły zyski, a od jakiegoś czasu to się nie dzieje – ubolewał radny Mirosław Czech, a Jakub Banaszek, prezydent Chełma, poradził mu, aby ważył słowa.

Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych powołano uchwałą Rady Miasta Chełm w 2000 r. Do zadań miejskiej spółki należały budowy, remonty i utrzymanie dróg miejskich. W „Nowym Tygodniu” przez ostatni rok na bieżąco informowaliśmy o finansowych kłopotach MPRD, problemach z wypłatami pensji i ostatecznie o wygaszaniu działalności przedsiębiorstwa. Na przedostatniej sesji Rady Miasta Chełma (22 grudnia ub.r.) dopięto formalności w tej sprawie, przypieczętowując los tej miejskiej spółki. Radni, na wniosek chełmskich urzędników, podjęli uchwałę wyrażając zgodę na rozwiązanie Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych.

Zanim w tej sprawie głosowali, Wojciech Wójcik, dyrektor Gabinetu Prezydenta Chełma, przypomniał, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat MPRD tylko w jednym roku było na „plusie”, a w pozostałych latach generowało straty. Mówił o tym, że przedsiębiorstwo z roku na rok przestawało być konkurencyjne na rynku, a brak poczynionych w przeszłości nakładów finansowych, m.in. na bazę maszynowo-sprzętową, znacząco osłabił pozycję MPRD. Spółka od 2018 r. była przez miasto dokapitalizowana na łączną kwotę ponad 3 mln zł (a od 2012 r. do tego czasu na ponad 6 mln zł). Poprawy wyniku finansowego jednak nie było.

– Taki stan rzeczy nie powinien dłużej trwać, bo to niegospodarne podejście do środków publicznych i to jest – kolokwialnie mówiąc – „przepalanie” pieniędzy – stwierdził dyrektor Wójcik. – Usługi remontów dróg można świadczyć za pośrednictwem innych firm w formie przetargów. Około 65 pracowników zatrudnionych w spółce w chwili podjęcia pierwszych kroków wygaszenia spółki otrzymało pisemne propozycje pracy. Niektórzy pracują obecnie w innych spółkach, część w urzędzie miasta. Otwarcie likwidacji pozwoli na obniżenie kosztów funkcjonowania spółki z obecnych około 58 tysięcy złotych miesięcznie do około 20 tysięcy złotych.

Prezydent o niesprawiedliwości

Obecny na posiedzeniu Jakub Banaszek, prezydent Chełma, przyznał, że to „trudny temat”. Zapewniał, że wszyscy prezydenci miasta dokapitalizowali spółkę, ale to „nieekonomiczne”, aby przekazywać na to kolejne pieniądze.

– Łatwo powiedzieć, że coś jest ekonomicznie nieopłacalne – skomentował radny Mirosław Czech, przewodniczący Klubu Radnych PiS, na co dzień dyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrat. – Kiedyś sztandarowe spółki przynosiły zyski i miasto z tego korzystało, a od jakiegoś czasu tak się nie dzieje. Coś się musiało stać na świecie, w kraju, w mieście. Ja nie oskarżam ani prezydenta Banaszka, ani pani Fisz, ale dziś MPRD, jedna z naszych „córek”, to twór już tylko na papierze. Coś się stało, że nie dało rady. W Chełmskich Liniach Autobusowych też nie było najlepiej i też miasto dokładało.

Prezydent Banaszek poradził radnemu Czechowi, aby ten zastanowił się, czy nie mówi „o parę słów” za dużo.

– Patrząc na wyniki finansowe wyraźnie widać, że MPRD było na minusie przez kilkanaście lat, więc mówienie, że ostatnio coś się stało jest nieprawdziwe – oznajmił prezydent Chełma. – Radny mówi o mnie i o pani Fisz, że to nie nasza wina, ale pan nie bierze żadnej odpowiedzialności za to. Kiedyś jako wicestarosta brał pan odpowiedzialność, to może byśmy pokazali dane finansowe instytucji, które pan nadzorował. To duża niesprawiedliwość, jeśli pan mówi, że spółki są w trudnej sytuacji, że coś się zepsuło, bo to nie jest w porządku względem kolegów, którzy poprawili kondycję spółek. CLA, PUM, MPGK, TBS – są na plusie.

Więcej dyskusji w tej sprawie nie było. Na sesji „za” wyrażeniem zgody na rozwiązanie MPRD głosowało 14 radnych, nikt nie głosował przeciw, były trzy głosy wstrzymujące (A. Fisz, Stanisław Mościcki, Tomasz Otkała). (mo)