Radny Błaszczuk wyszedł z PiS

Najmłodszy chełmski radny, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, Kamil Błaszczuk, zrezygnował z pełnionej funkcji i oddał partyjną legitymację. Czy gniew protestujących kobiet oburzonych zapadłym przed niespełna dwoma tygodniami wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, całkowicie zakazującym aborcji, mógł mieć wpływ na jego decyzję? On sam twierdzi, że złożyły się na nią różnorodne czynniki…

Złożyłem dziś do przewodniczącego Rady Miasta Chełm Pana Longina Bożeńskiego moją rezygnację z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. To była niezwykle trudna decyzja. Bardzo trudna. Dziękuję za wiele lat współpracy. Dziękuję za wszystko, co było dobre. Nadal pozostaję w samorządzie, nadal chcę działać na rzecz Chełma i chełmian. Będę od teraz radnym bezpartyjnym, niezależnym – napisał w poniedziałek 26 października br. na portalu społecznościowym radny Kamil Błaszczuk, dotychczasowy przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Zdzisław Szwed, jeden z liderów chełmskiego PiS, był zaskoczony decyzją Błaszczuka. – Nic wcześniej o tym nie wiedziałem. Przewodniczący Bożeński przekazał mi informację o rezygnacji radnego z członkostwa w PiS – mówi Szwed.

Kamil Błaszczuk do rady miasta dostał się z okręgu wyborczego nr 3, w którego skład wchodzą osiedla Działki i Kościuszki. Startował z listy Prawa i Sprawiedliwości. Był na niej numerem jeden, dostał ponad 1 000 głosów. Był bardzo zaangażowany w kampanię wyborczą Jakuba Banaszka, członka partii „Porozumienie”, koalicjanta PiS, obecnego prezydenta Chełma. Błaszczuk został szefem klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Po ubiegłorocznych wyborach do sejmu został dyrektorem biura poselskiego Anny Dąbrowskiej-Banaszek, popieranej przez „Porozumienie”, prywatnie matki prezydenta Banaszka. Nie wszyscy członkowie PiS-u ten fakt akceptowali, uważając, że należący do Prawa i Sprawiedliwości Błaszczuk nie powinien aż tak mocno wiązać się z „Porozumieniem”. Nie brakowało też opinii, że radny szuka okazji do wyjścia z PiS i przejścia do koalicjanta, tym bardziej, że Błaszczukowi od samego początku kadencji znacznie bliżej było do Jakuba Banaszka, niż dotychczasowych kolegów partyjnych.

Czy decyzja Błaszczuka o rezygnacji z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości ma związek z ostatnimi wydarzeniami elektryzującymi kraj, a konkretnie – wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zakazującym aborcji oraz licznymi protestami kobiet oburzonych takim werdyktem? Sam radny twierdzi, że na jego rezygnację wpływ miało wiele różnorakich czynników, które nałożyły się w ostatnim czasie, ale o szczegółach nie chce się wypowiadać.

Co do wydarzeń, które mają miejsce od kilkunastu dni na polskich ulicach, Błaszczuk mówi: – W pełni rozumiem gniew protestujących kobiet. Nie dziwię się, że są oburzone wyrokiem TK. Mają pełne prawo do demonstracji i okazywania sprzeciwu. Chciałbym jednak prosić o szacunek dla wartości ważnych dla pozostałych współobywateli oraz wiernych, którzy gromadzą się w kościołach. Oni nie są odpowiedzialni za bieżącą sytuację. Mają prawo do modlitw i własnych poglądów.

Tak samo, jak protestujący do wyrażania swoich postulatów i niezadowolenia. Nie niszczmy i nie dewastujmy. Polska to nasz wspólny dom. Uważam, że błędem było skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego i wszelkie następne konsekwencje tego działania. Włącznie z planowaniem jego ogłoszenia w tak niebezpiecznym okresie. Rację miał tu Ś.P. prezydent Lech Kaczyński, który wielokrotnie powtarzał, że wypracowanego kompromisu aborcyjnego nie wolno naruszać. Każdy z nas dostał wolną wolę i prawo do podejmowania indywidualnych decyzji, z konsekwencjami których będzie żył.

Zwłaszcza tych najtrudniejszych i najbardziej intymnych. Każdy z nas ma swoje sumienie i nie można regulować tego żadnym aktem prawnym. W moim odczuciu żaden sąd, żaden trybunał, ani żaden rząd nie może narzucać decyzji w tak delikatnej sprawie jak przerwanie ciąży. To są osobiste tragedie wielu polskich rodzin. Zachęcajmy do obrony życia. Sam też zawsze będę to robił. Podziwiajmy i wspierajmy Polki gotowe na heroizm, ale nie zmuszajmy do niego siłą. Decyzja o przerwaniu ciąży może należeć wyłącznie do matki i ojca.

Prawo i Sprawiedliwość w najbliższych dniach ma powołać nowego szefa klubu radnych. Najprawdopodobniej będzie to Mirosław Czech lub Dorota Rybaczuk. Po wyjściu z klubu radnego Błaszczuka, w radzie miasta pozostaje sześciu rajców z PiS. Na początku kadencji było ich ośmiu. W styczniu 2019 r. klub opuścił Piotr Krawczuk vel Walczuk, który został szefem nowo powstałego „Porozumienia dla Chełma”. (s)