Radny uśmiercony w Internecie

Rzekomy przyjaciel Longina Bożeńskiego (o którym radny nawet nie słyszał) poinformował w Internecie o śmierci samorządowca. Tymczasem radny ma się dobrze, choć zapewne informacja o własnej śmierci mogła mu nieco zepsuć nastrój.

(30 grudnia) Krzyż, żałobna wstążka i deklaracja pogrążonego w smutku człowieka: „Żegnaj przyjacielu. Będziesz zawsze w mojej pamięci”. Można by pomyśleć, że jest to zwykła – niefortunna – zbieżność nazwisk, ale wiadomość o zgonie Longina Bożeńskiego opatrzona została przez autora wpisu (rzekomego przyjaciela miejskiego rajcy) szczegółową biografią. I tu już, niestety, nie ma mowy o pomyłce, bo 55-letni samorządowiec, były wiceprezydent Chełma, były przewodniczący rady miasta i os. Cementownia, pracownik MPGK, radny PiS (wykluczony swego czasu z klubu za głosowanie przeciw partii) – jest tylko jeden. Na szczęście całość okazała się zwykłą bzdurą.
W internecie notorycznie pojawiają się różne plotki, ale informacja o czyjejś śmierci, to już – delikatnie mówiąc – niesmaczny żart. Szczególnie, że pod postem szybko pojawiły się kondolencje i współczucia z powodu straty „przyjaciela”.
O swoim „zgonie” radny Bożeński dowiedział się kilka dni później od znajomego. – Nie znam tego człowieka, w ogóle nie wiem, kim on jest – mówi Bożeński o autorze wpisu w Internecie.
Radny zastanawia się nad złożeniem zawiadomienia w komendzie. (pc)