Ratunek w ciemno

Niemałe zamieszanie nad zalewem Pompka w Bytyniu spowodowali wędkarze, którzy przyjechali tu świętować otwarcie sezonu. Gdy jeden z nich poczuł się źle, koledzy wezwali karetkę. Niestety, nie umieli wytłumaczyć, gdzie pomoc powinna przybyć. Najprawdopodobniej zawinił brak znajomości lokalnych dróg oraz, tradycyjnie, alkohol.

1 maja dla wędkarzy jest datą magiczną. To tradycyjne rozpoczęcie sezonu szczupakowego i boleniowego. Tego dnia wody przeżywają prawdziwe oblężenie. Niestety, świętowanie często jest połączone ze spożyciem alkoholu. I tak właśnie było w opisanym poniżej przypadku.
Nad zalew Pompka w Bytyniu przyjechała grupa wędkarzy. Panowie na łowisko wybrali trudnodostępną, północną część zbiornika. W pewnej chwili jeden z nich źle się poczuł. Niezbędna okazała się pomoc karetki pogotowia. Tę na miejsce wezwali koledzy potrzebującego. Niestety, nie bardzo wiedzieli, gdzie ją pokierować. Z pomocą przyszła Straż Graniczna, ale i pogranicznicy nie zrozumieli wskazówek udzielanych przez wstawionego wzywającego. Stanęło więc na tym, że karetka zatrzyma się przy jednym z wjazdów na zalew, a tu chorego dowiozą koledzy. W tym miejscu pojawiły się kolejne problemy, bo okazało się, że auto transportujące chorego utknęło na błotnistej drodze gruntowej. Na szczęście z pomocą przyszli inni wędkarze, którzy w sześciu wypchnęli samochód z błotnistej brei i pechowego wędkarza w końcu przejęło pogotowie i odwiozło do szpitala. Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu. (bm)