Ręce same składały się do oklasków

Brynton Lemar w sobotnim meczu z zespołem ze Szczecina spędził na parkiecie ponad 33 minuty. Amerykanin zdobył dla Startu 25 punktów, trafiając 6 z 11 oddanych rzutów za 2 (54,5%), dwie „trójki” (100%) oraz 7 z 9 osobistych (77,8%).

Koszykarze Startu Lublin po kolejnym, świetnym meczu pokonali w sobotę przed własną publicznością Kinga Szczecin 88:65.


Z bilansem 14 wygranych i 5 porażek lublinianie zajmują w tabeli Energa Basket Ligi drugie miejsce i są na najlepszej drodze do ustanowienia klubowego rekordu zwycięstw w sezonie.

W sobotę podopieczni trenera Davida Dedka bardzo chcieli zrewanżować się rywalom za porażkę z 1. rundy poniesioną w Szczecinie (81:90). Cel udało się zrealizować, ale łatwo nie było jak mógłby sugerować wynik i wygrana różnicą aż 23 punktów.

Na początku spotkania to King narzucał swoje tempo gry i przez to utrzymywał małą przewagę. W szeregach Startów rywalom odpowiadał głównie Tweety Carter, dzięki czemu gospodarze ciągle byli bardzo blisko. Ostatecznie jednak trafienia Dustina Ware’a oraz Jakuba Kobla sprawiły, że to ekipa trenera Łukasza Bieli prowadziła po 10. minutach 17:14.

Gospodarze kolejną część meczu rozpoczęli od serii 5:0, obejmując prowadzenie. To jednak nie załamywało gości, którzy mogli liczyć głównie na Clevelanda Melvina. Po jego akcji 2+1 mieli nawet cztery punkty przewagi (24:28). Później w lubelskiej ekipie nie do zatrzymania byli Brynton Lemar i Carter, po którego trójce Start do przerwy wygrywał 44:39.

Na początku trzeciej kwarty czerwono-czarni po serii 7:0 i rzucie z dystansu Mateusza Dziemby odskoczyli nawet na 10 punktów (53:43)! Paweł Kikowski i Ben McCauley starali się na to reagować, ale to było zdecydowanie za mało na rozpędzonych gospodarzy. Efektowny alley-oop wykończony przez Kacpra Borowskiego dał po 30. minutach Startowi prowadzenie 63:54.

W czwartej kwarcie gospodarze przede wszystkim skupiali się na utrzymaniu przewagi – pomagały w tym asysty Grzegorza Grochowskiego (w niespełna 7 minut aż 5), a także indywidualne akcje Lemara. Ostatecznie lubelska drużyna wygrała aż różnicą 23 punktów – 88:65.

Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Brynton Lemar z 25 punktami, 6 zbiórkami i 3 asystami. W ekipie gości wyróżniał się Cleveland Melvin z 17 punktami i 7 zbiórkami.

Pokonując w sobotę Kinga podopieczni trenera Davida Dedka już poprawili ubiegłoroczne osiągnięcie (13 zwycięstw), jeśli wygrają jeszcze co najmniej trzy razy (nie powinni mieć z tym żadnych problemów, w sezonie zasadniczym naszej drużynie pozostało jeszcze 11 spotkań do rozegrania) ustanowią klubowy rekord od czasu powrotu w 2014 roku o krajowej elity. MAG

Start Lublin – King Szczecin 88:65 (14:17, 30:22, 19:15, 25:11)

Start: Lemar 25 (2×3), Carter 19 (3×3), Borowski 13, Taylor 2, Laksa oraz Dziemba 12 (2×3), Szymański 8, Jeszke 6 (2×3), Obarek 3 (1×3), Grochowski, Pelczar, Jarecki.
King: Melvin 17 (1×3), Ware 16 (4×3), Wilczek 9 (1×3), Davis 5 (1×3), Łapeta 3 oraz Kikowski 6 (1×3), McCauley 5 (1×3), Kobel 2, Bartosz 2, Kucharek.
Sędziowali: Janusz Calik (główny) oraz Dariusz Lenczowski i Mateusz Skorek. Widzów: 2600.

W statystyce

Start King
88 punkty 65
11 za strat 7
44 w „pomalowanym” 20
15 drugiej szansy 6
13 z szybkiego ataku 4
29 z ławki 15

42 zbiórki 26
13 z. atak 7
29 z. obrona 19