Rewitalizacja Bystrzycy w ogniu uwag

Sala rady dzielnicy Wrotków pękała w szwach na spotkaniu w sprawie rewitalizacji Bystrzycy, które odbyło się 27 lutego. Puszczały nerwy, buzowały emocje. Mieszkańcy przede wszystkim boją się o swoje działki. Uwagi do koncepcji rewitalizacji ma również Rada Kultury Przestrzeni.
– Ważne, by mieszkańcy poznali założenia projektowe, by znali każdy etap procedury. Mówimy o rejonie z naturalną roślinnością, o naszej lokalnej „dolinie Rospudy” – mówił radny Piotr Popiel (PiS), inicjator spotkania.
Zdzisław Strycharz, doradca prezydenta Lublina ds. zagospodarowania doliny rzeki Bystrzycy, uspokajał zebranych.
– Proponujemy tylko rewitalizację na działkach, które są własnością gminy lub Skarbu Państwa – zaznaczał. Zapewnił też, że opinie uczestników spotkania zostaną dołączone do uwag, które w przypadku rewitalizacji Bystrzycy można było zgłaszać do końca lutego.
Obecni na spotkaniu architekci zapewniali, że nie chcą ingerować w faunę i florę na ponad 50 hektarach objętych programem rewitalizacji.
– Co najwyżej ingerencją będą tam pomosty nad rzeką, które naturalnie wkomponują się w przyrodę i zbliżą mieszkańców do Bystrzycy. Tranzyt rowerowy poprowadzilibyśmy zachodnią granicą parku, bliżej ulicy Janowskiej. Uregulujemy też przepusty do rzeki – wyjaśniała Maria Balawejder-Kantor z pracowni ABA Investprojekt-Partner. – Powstaną dwie plaże, jedna w pobliżu młyna Krauzego, a druga w okolicy wiaduktu kolejowego.
Zadawano wiele szczegółowych pytań, które świadczyły o tym, że obecni na spotkaniu dokładnie przeanalizowali mapy projektantów.

– A co z parkingiem, który proponujecie blisko rzeki, skoro dojazd uniemożliwia tam prywatna działka? – pytała jedna z mieszkanek. – Jak rozwiążecie sprawę dróg dojazdowych, które muszą przechodzić też przez prywatne nieruchomości.
– Prosimy nie brać propozycji z mapy za wiążące i niezmienne. Będziemy proponowali gminie wykup działek, którymi poprowadzone zostaną drogi prowadzące do rzeki – zaznaczali architekci.

Rada też ma uwagi

Swoje uwagi do koncepcji rewitalizacji doliny Bystrzycy ma również Rada Kultury Przestrzeni. – Wnosimy przede wszystkim o uszczegółowienie poszczególnych fragmentów map, o ich opracowanie w formie czytelnej, przejrzystej i możliwej do konsultacji. Brakuje tego na tym etapie – mówi Jan Kamiński, przewodniczący RKP.
Chodzi głównie o bliższe szczegóły dotyczące powstania parku Rusałka i parku Salon Bystrzycy czy ogrodu jordanowskiego przy osiedlu Przyjaźń.
– Warto umieścić obiekty edukacyjne o unikatowych wodociągach lubelskich, foluszach, młynach, wybielarniach płótna, papierni, gospodarce rybackiej i innych branżach związanych z wodą, a także szerzej o hydrologii, morfologii koryta, dynamice rzeki, faunie i florze – sugerują członkowie RKP.
Żeby „przybliżyć” rzekę do mieszkańców, należałoby stworzyć układ przejść i dojść do rzeki, a to stoi w sprzeczności do rozbudowy układu drogowego w jej pobliżu.
– Jako punkt wyjścia proponujemy więc rezygnację ze wszystkich nowych dróg, które mają biec przez dolinę Bystrzycy, w szczególności rezygnację z koncepcji przedłużenia ulicy Zana do ul. Smoluchowskiego oraz innych dróg przy rzece – wyjaśnia przewodniczący Kamiński. – Chcielibyśmy, żeby na Kalinowszczyźnie most projektu Mariana Lutosławskiego urządzono na drugi „most kultury” i żeby połączono Bystrzycę poprzez układ przejść z rynkiem Słomianym – dodaje Jan Kamiński.
Ratusz zapowiada, że do wszystkich uwag dotyczących rewitalizacji Bystrzycy, zarówno tych zgłoszonych podczas spotkania na Wrotkowie, jak i tych przedłożonych przez RKP, odniesie się do połowy marca na stronie bystrzyca.lublin.eu. BARTŁOMIEJ CHUDY