Rewitalizacja smrodem z kibelka

Mieszkańcy placu Łuczkowskiego w Chełmie jak nikt rozumieją i doświadczają niewygód związanych z życiem w centrum miasta. – Ale ustawianie przenośnych toalet tuż pod oknami to gruba przesada i niedopatrzenie ze strony organizatorów imprezy – mówią.

– Co jakiś czas słyszymy o planowanej rewitalizacji centrum Chełma, na którą miasto chce pozyskiwać wielomilionowe dotacje. Po co jednak planować tak poważne zadania, skoro na co dzień jesteśmy gnębieni przy każdej okazji. Ostatnio, przed imprezą „Żarciowozy”, przy jednej z kamienic, tuż przy elewacji i pod oknami, ustawiono przenośne toalety – żalą się mieszkańcy placu, którzy przyszli i dzwonili do naszej redakcji.

– Łatwo sobie wyobrazić smród w mieszkaniach i obsikany chodnik i ściany, bo przecież część osób przychodzących na imprezy załatwia się wszędzie, tylko nie w toaletach. Czy miasto nie zna przepisów nakazujących umiejscawianie WC w odpowiedniej odległości od budynków? Podobnie sprawa ma się ze śmietnikami, które na czas imprez podstawiane są tuż pod okna coraz to innej kamienicy. Dzieje się tak mimo telefonów do urzędu miasta. Przecież urzędnicy mogliby to zrozumieć i wykazać się empatią i rozwiązać raz na zawsze ten problem w rozsądny sposób. Jak oni by się czuli, gdyby ktoś pod ich oknami ustawił toalety lub śmietniki? – dodają nasi rozmówcy. – Sanepid też nie widzi, że ubikacja stoi tylko kilka metrów od wejścia do lokalu gastronomicznego?

Mieszkańcy placu dodają, że po zmroku dzieją się tam dantejskie sceny – wrzaski do rana, pijana młodzież, bicie butelek, picie w zaułkach, mocz i wymiociny na chodnikach. Nie panuje nad tym ani policja, ani tym bardziej straż miejska.

– Okoliczni mieszkańcy śmieją się z prezesa jednej ze wspólnot, który zgłosił na policję zdemolowanie drzwi wejściowych do budynku. Myślicie, że policja coś zrobiła w tej sprawie? Nic. Człowiek stracił tylko dwa dni na składanie zawiadomień – opowiadają mieszkańcy. – Jesteśmy tu zostawieni sami sobie. Mamy nadzieję, że miasto i slużby w końcu dostrzegą mieszkańców centrum nie tylko wtedy, kiedy trzeba wlepić mandat za podjechanie samochodem pod własny dom. (hż)

Od redakcji: W piątek, już po naszej rozmowie z mieszkańcami placu, toalety zostały zabrane w miejsce bardziej oddalone od budynków. Był to efekt interwencji mieszkańców jednej z kamienic.