Rodak rodakowi…

Polacy nie byliby Polakami, gdyby nie pokłócili się przy najbardziej nawet wzruszającej i podniosłej – wydawałoby się – okazji. Niestety, w tle akcji wręczania medali prezydenta Lublina dla naszych rodaków z Wileńszczyzny już powstał spór, zabrzmiały oskarżenia o „naciski”, nieczyste wywieranie wpływu i ambicjonalne wycinanie się nawzajem.


Inicjatywa uhonorowania Medalami 700-lecia Miasta Lublin grupy działaczy Związku Polaków na Litwie, na czele z europosłem Waldemarem Tomaszewskim, liderem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, wyszła od prezesa Stowarzyszenia „Wspólnota Polska“ Oddziału w Lublinie Dariusza Śladeckiego i prezesa Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna Oddział w Lublinie, Tomasza Rodziewicza. – Mamy doskonałe doświadczenia we współpracy z Polakami trwającymi na Litwie i w ten skromny sposób chcieliśmy tylko wyrazić nasze uznanie dla ich codziennych wysiłków – wyjaśniał wiceprezydent Artur Szymczyk.

– Półtora roku temu miałem zaszczyt otworzyć w lubelskim ratuszu wystawę „Wilno – miasto Bożego Miłosierdzia”. Dla nas, Polaków z Wileńszczyzny, Lublin jako miasto Unii Lubelskiej, ale także jako nowoczesny, wspaniale się rozwijający ośrodek, ma ogromne znaczenie – podkreślał europoseł Tomaszewski, zapowiadając liczny udział litewskich Polaków w kolejnych już, uroczystych obchodach 449. rocznicy zawarcia unii lubelskiej na przełomie czerwca i lipca.

Jeszcze jednak nie umilkły gratulacje, jak już w beczce miodu znalazła się łyżka polskiego dziegciu. Okazało się, że w sprawie wyróżnień dla wilniuków próbowała w lubelskim ratuszu interweniować Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie, blisko związana z ambasadą RP w Wilnie, a ostatnio wsławiona próbą ingerencji w wewnętrzne wybory w Związku Polaków na Litwie. Tymczasem dotychczas – i nadal – środowisko polskie na Litwie, działające w skrajnie trudnych warunkach i borykające się ze skrajnie niechętnym nastawieniem władz litewskich zachowywało pełną jedność i zgodę, a tu nagle ktoś, powołujący się na rzekome „interesy dyplomatyczne”, ma wpływać na suwerenne decyzje samorządu Lublina, z kim spośród środowisk polskich na Litwie współpracować, a z kim nie! – W mojej ocenie jest to brutalna próba podzielenia Polaków na Litwie, która nie udawała się do tej pory władzom litewskim. Podzielenie tej społeczności uważam za szkodliwe z punktu widzenia państwa polskiego – zareagował w sprawie lubelski europoseł, prof. Mirosław Piotrowski. Fundacji, a pośrednio także ambasadzie RP w Wilnie, nie odpowiadać ma osoba Michała Mackiewicza, prezesa Związku Polaków na Litwie, to przeciw jego kandydaturze interweniowali działacze z Polski – najpierw podczas zjazdu Związku, a ostatnio u władz Lublina. Tak oto każdą, nawet najoczywistszą inicjatywę mającą na celu współpracę i jedności Polaków jakoś zawsze niektórzy Polacy usiłują zepsuć… TAK