Rodzina, przyjaciele i koledzy z boiska pożegnali Witolda Sokołowskiego

W poniedziałek na cmentarzu przy ulicy Lipowej w Lublinie odbył się pogrzeb Witolda Sokołowskiego, byłego piłkarza i trenera Motoru Lublin.
Legendę lubelskiego klubu – nikt tak nie wykonywał rzutów wolnych w 65-letniej historii Motoru jak „Sokół” – pożegnała rodzina: żona, córka z mężem i wnuczka oraz przyjaciele i koledzy z boiska, m.in. Krzysztof Rześny, Ryszard Dworzecki i Jacek Rudak, a także działacze i trenerzy z byłym prezesem lubelskiego związku Janem Stefanem Golanem oraz obecnym sternikiem LZPN Zbigniewem Bartnikiem na czele. Zabrakło, niestety, zarówno działaczy, piłkarzy jak i najwierniejszych kibiców – szalikowców obecnego Motoru, na każdym kroku podkreślających przywiązanie do klubowych tradycji. Wstyd! Dla takiej postawy nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Witold Sokołowski zmarł w Lublinie 12 lipca. Miał 77-lat, z których ponad 50 poświęcił Motorowi i lubelskiemu sportowi.
BAS