Rok bez inwestycji

Niejednogłośnie radni gminy Dubienka przyjęli uchwałę budżetową na 2017 rok. Zdaniem wójta nowy rok ma być nieco lepszy niż 2016, ale na inwestycje gmina nie będzie mogła sobie pozwolić.

Za przyjęciem uchwały budżetowej zagłosowało dwunastu radnych (z czternastu obecnych na sesji). Jedna osoba wstrzymała się od głosu, a radny Wojciech Kościuk był przeciwny przyjęciu dokumentu w takim kształcie. Dochody gminy zaplanowano na ok. 8,1 mln zł, a wydatki na 7,9 mln zł. Najwięcej gmina wyda na utrzymanie oświaty (ponad 2 mln zł) oraz opiekę społeczną.
– To jest budżet, który pozwoli nam w miarę normalnie pracować, ale na inwestycje raczej nie będziemy mogli sobie pozwolić. Cieszy natomiast to, że tylko przez 2016 rok udało nam się spłacić około 660 tys. zł netto zadłużenia. Uważam, że to duży sukces naszej gminy – mówi Waldemar Domański, wójt Dubienki.

Niszczą, to niech płacą

Na sesji poruszono temat funkcjonowania na terenie gminy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
– Jesteśmy przygraniczną gminą, a to jak wiadomo teren działania straży. Rozumiemy, że musi ona wykonywać swoje obowiązki, ale w pewnym sensie przez jej działalność jesteśmy poszkodowani. Praca straży wiąże się z częstymi wyjazdami przez co nasze drogi, zwłaszcza te dojazdowe do pól, są bardzo eksploatowane i ulegają zniekształceniu – tłumaczy Domański.
Gmina zamierza zwrócić się z tą sprawą do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o partycypację w kosztach naprawy dróg zniszczonych przez samochody straży granicznej.
– Nie wiemy, czy i jaki efekt to przyniesie, ale uważam warto spróbować – mówi wójt. – Naprawa dróg wiąże się z kosztami, a w naszej sytuacji każda złotówka zdobyta na ten cel jest bardzo cenna. (kw)