Roszczenia mocno przesadzone?

Choć sprawa ciągnie się już ponad cztery lata, sąd nie orzekł jeszcze, czy Chełmskie Towarzystwo Edukacyjne, prowadzące Zespół Szkół Społecznych, dostanie od miasta zwrot poniesionych nakładów finansowych na remont należącego do samorządu budynku przy ul. I Pułku Szwoleżerów 17a. Szkoła żądała ponad 1,4 mln zł, obecnie jej roszczenia zmalały do 700 tys. zł.

Zespół Szkół Społecznych przez pierwsze 10 lat swojego istnienia mieścił się w obiekcie przy Wojsławickiej 8, wynajmowanym od miasta. W 2002 roku samorząd zdecydował jednak, że ten budynek na cele statutowe przekaże rozwijającej się wówczas Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Chełmskiemu Towarzystwu Edukacyjnemu, prowadzącemu szkołę społeczną, zaproponował z kolei przeprowadzkę do budynku przy I Pułku Szwoleżerów 17a, gdzie dawniej funkcjonował żłobek, podpisując z nim 10-letnią umowę najmu. ChTE, żeby wprowadzić się do nowej siedziby, musiało przeprowadzić gruntowny remont całego budynku, zaciągając na inwestycję kredyt, który poręczyło miasto. W 2005 roku ze względu na problemy finansowe stowarzyszenia samorząd musiał za nie spłacić ponad 300 tys. zł zaciągniętej pożyczki na remont.
Gdy umowa najmu między miastem a ChTE dobiegała końca, urzędnicy zdecydowali, że najlepszym rozwiązaniem będzie całkowita sprzedaż nieruchomości przy I Pułku Szwoleżerów 17a. Budynek z działką został wyceniony na ponad 4 mln zł. Stowarzyszeniu zajrzało w oczy widmo kolejnej przeprowadzki, bo na zapłacenie tak wysokiej kwoty nie było go stać. Zresztą nieruchomość nie została sprzedana, bo nikt nie przystąpił do przetargu. Ostatecznie miasto zdecydowało się wynająć obiekt spółce „Ewa”, prowadzącej przedszkole „W Kasztanowym Parku”.
Zespół Szkół Społecznych przeprowadził się do budynku przy Hrubieszowskiej 102, gdzie kiedyś działała Wyższa Szkoła Dziennikarska im. Wańkowicza, a później Wyższa Szkoła Stosunków Międzynarodowych i Komunikacji Społecznej. Władze Chełmskiego Towarzystwa Edukacyjnego nie zapomniały jednak o poniesionych nakładach finansowych na remont obiektu przy I Pułku Szwoleżerów 17a i zwróciły się do miasta o ich zwrot. Ponieważ strony nie doszły do porozumienia, w 2013 roku sprawa trafiła do sądu. Choć minęły już cztery lata, do dziś sąd nie orzekł czy ChTE słusznie domaga się zwrotu pieniędzy wydanych na remont samorządowego budynku.
Roszczenia ChTE sięgały ponad 1,4 mln zł. – Zakwestionowaliśmy wycenę, bo uznaliśmy tę kwotę za mocno przesadzoną – wyjaśnia Elżbieta Grzyb, sekretarz miasta. – Dziś sprawa rozbiega się o około 700 tys. zł, ale w dalszym ciągu uważamy, że to za dużo. Sąd zobowiązał rzeczoznawcę do weryfikacji wyceny. Opinii jeszcze nie ma, sprawa jest odroczona bez podania terminu.
Mariola Kosmowska, prezes ChTE, uważa, że stowarzyszenie ma prawo ubiegać się o zwrot poniesionych na remont nakładów. – Ponieśliśmy bardzo duże koszty, by zaadaptować pomieszczenia do naszych potrzeb. Po 10 latach musieliśmy się z budynku wyprowadzić i po raz trzeci wydać niemałe pieniądze na kolejny remont. Jesteśmy stowarzyszeniem non-profit, nie działamy dla osiągnięcia zysków. Jeśli takowe się pojawiają, przeznaczamy je wyłącznie na cele statutowe – mówi M. Kosmowska. (ps)