Rowerem na zakupy

Kliencie, denerwuje cię, że przy sklepie, dokąd jeździsz rowerem nie ma bezpiecznych stojaków? Zgłoś to! Sprzedawco, chcesz mieć więcej klientów – zadbaj o stojak na rowery. W taki sposób lubelscy aktywiści-cykliści próbują upowszechnić swój pomysł.
Lubelskie Porozumienie Rowerowe inicjuje społeczną akcję, która ma za cel zachęcić właścicieli sklepów, ale również firm usługowych czy barów do montowania stojaków rowerowych. Pomysł wyszedł stąd, że mało która placówka oferuje rowerzystom miejsce parkingowe, a spotkanie stojaka na rowery graniczy z cudem.
Dlaczego przed wejściem do takich miejsc warto je ustawić? Znaczna część klientów jeździ na zakupy rowerem lub chciałaby to robić, a możność bezpiecznego przypięcia jednośladu to dla rowerzysty kwestia kluczowa.
Miłośnicy dwóch kółek to niemała i stale rosnąca klasa konsumentów. Inwestując w dobre stojaki placówka niewielkim kosztem osiąga istotne cele. Głównie buduje swoją przewagę konkurencyjną, gdyż cyklista chętniej wybierze miejsce, gdzie jego sprzęt będzie bezpieczny. Przekłada się to na pieniądze zostawiane w kasie przez konsumentów-rowerzystów. Sklep, zakład czy kawiarnia zwiększa swój zasięg działania oraz ilość sprzedanych towarów czy usług. Buduje też swój wizerunek jako firma dbająca o ochronę środowiska, mająca proekologiczną strategię – argumentują „ekonomicznie” pomysłodawcy.

Kto na tym zyska?

– W ramach inicjatywy „Rowerem na zakupy” namawiamy wszystkich, by aktywnie motywowali właścicieli owych placówek do instalowania solidnych stojaków. Obecnie tylko w placówkach nielicznych sieci handlowych można spotkać takie urządzenia. Chcemy to zmienić! Ruszamy z inicjatywą wobec sklepów oraz ich klientów – mówią aktywiści Porozumienia.
A korzyści? Kupujący może bezpiecznie i wygodnie przypiąć rower przed odwiedzaną placówką. Sprzedawca, właściciel zyskuje naszą promocję w ramach tej akcji – wystarczy nawet jeden stojak, by o tym szeroko informować. Pomożemy mu też w zorganizowaniu i postawieniu stojaka, jeśli jest to na terenie Lublina. Do mieszkańców trafi mapa sklepów czy zakładów, przy których można bezpiecznie parkować. Oczywiście na mapę bike-placówek trafią sklepy, które już posiadają bezpieczne stojaki rowerowe – zapewniają organizatorzy.
Z pomocą mediów chcą motywować właścicieli biznesów do montowania stojaków. Ich koszt nie jest duży. Pojedyncza „ramka” zapewniająca przypięcie 2-4 rowerów to wydatek od 100 do 500 zł zależnie od jakości wykonania. W większości przypadków przed małym obiektem wystarcza jeden lub dwa takie stojaki.

Jak włączyć się do akcji?

Wystarczy napisać wniosek i przekazać go właścicielowi obiektu. Głownie chodzi o sklepy, ale też punkty usług, snack-bary, kawiarnie czy miejsce rozrywki (bezalkoholowej), o których wiesz, że nie mają solidnych stojaków rowerowych. Im więcej wniosków, tym lepiej – wtedy głos dla właścicieli obiektu będzie ważniejszy. Im głośniej o tym, tym większa szansa, że pomysł zostanie zrealizowany – twierdzą koordynatorzy Krzysztof Kowalik i Paweł Cal.
Można też zostać partnerem lub patronem akcji. Wystarczy zgłosić do nich mail pod adres: RoweremNaZakupy@ekolublin.pl, a poinformują, co dalej robić. Warto też skorzystać z bazowej strony: http://mirl.info.pl/rnz.
Póki co propagowana akcja nie znajduje entuzjastycznego odzewu w sieci. Mnożą się złośliwe komentarze (witryna Lublin112.pl), ale internetowy hejt jest zapewne do pokonania.
Gorzej, gdy w grę wchodzi własność prywatna obok placówki – chodnik czy plac należy do kogoś, kto nie jest zainteresowany taką instalacją na swoim terenie.
Marek Rybołowicz