Rozliczanie powyborcze w PSL

W lubelskim PSL rozliczanie po ostatnich wyborach parlamentarnych. Za „zaangażowanie” w kampanię prezes Krzysztof Hetman miał z przekąsem podziękować Piotrowi Deniszczukowi, staroście chełmskiemu i szefowi powiatowego PSL. Z partią mają się rozstać ci, którzy bez zgody władz kandydowali z innych list w wyborach samorządowych.

W Chełmie i powiecie chełmskim PiS zdecydowanie wygrało z Koalicją Europejską, z którą do wyborów szło PSL. O ile w samym mieście wynik Krzysztofa Hetmana (3310 głosów), szefa PSL w województwie, można uznać za całkiem dobry, to już w powiecie głosy oddane na PSL stanowiły niespełna jedną trzecią tego, co wziął PiS.

Za zaangażowanie w kampanię i ten wynik K. Hetman miał rzekomo z przekąsem podziękować szefowi PSL w powiecie chełmskim, Piotrowi Deniszczukowi. Ale ten podobno wcale się tym nie przejął i – tak jak przed wyborami – mówił, że PSL popełniło błąd, łącząc się z KE. Jego zdaniem wynik partii startującej pod własnym szyldem byłby znacznie lepszy.

I chociaż Deniszczuk od dawna jest w opozycji do władz PSL, to podobno po cichu koledzy zazdroszczą mu rozmachu w inwestycjach drogowych, które prowadzi w powiecie chełmskim.

Władze PSL chcą rozliczać swoich członków za start w wyborach, jeszcze samorządowych, na innych listach. Ci, którzy zrobili to bez zgody władz, mają zostać z PSL wyrzuceni. – Do prezesów gminnych struktur poszła już informacja, by to sprawdzili – mówi nam jeden z członków zarządu wojewódzkiego ludowców. (bf)