Rozszabrowali szkołę

Powiat chce reaktywować liceum w Rejowcu. Ale gdy nauczyciele z miejscowymi gimnazjalistami, czyli potencjalnymi licealistami, poszli obejrzeć szkołę, zastali ogołocone klasy a na ścianach ślady po gablotach, zdjęciach i obrazach. Jakby w budynku grasowali szabrownicy. Gdzie podział się sprzęt i pomoce naukowe?

Przed rokiem starosta odzyskał nieruchomość od prywatnej firmy, która prowadziła tam ośrodek wychowawczy. Z prywatną placówką urzędnicy powiatu, ale przede wszystkim mieszkańcy Rejowca, rozstali się z ogromną ulgą. O okropieństwach z udziałem trudnej młodzieży pisaliśmy wiele razy. A o najgorszych rzeczach dowiedziała się też cała Polska za pośrednictwem telewizji.
Mieszkańcy i niektórzy radni z powiatu liczyli, że starostwo znajdzie pomysł na zagospodarowanie majątku. Mówiło się o przeniesieniu tam z Kaniego Domu Pomocy Społecznej albo reaktywacji szkoły. Gdy próba wydzierżawienia budynków nie powiodła się, starosta wrócił do pomysłu szkoły. A w jej reaktywacji chcą też pomóc władze Rejowca. Bo to głównie uczniowie miejscowego gimnazjum i kadra lokalnego zespołu szkół mogliby rozkręcić liceum lub szkołę zawodową.
Burmistrz miasteczka zaangażował się i zorganizował nauczycielom i uczniom wizytę w murach szkoły. Ale to, co zobaczyli w środku, mocno ich zaskoczyło.
– Klasy puste, bez stolików i krzesełek, ogołocone korytarze. Ze ścian pozdejmowane nawet gabloty, zdjęcia i obrazy. Zniknęła większość pomocy naukowych, map, plansz i eksponatów. Jakby przeszli tam jacyś szabrownicy – mówił nam jeden z nauczycieli. – Taki widok może zniechęcić do nauki w nowej szkle.
– Rzeczywiście wywleczone zostało wszystko – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – Mam za złe, zwłaszcza poprzednim władzom powiatu, że przepadła część eksponatów związanych z Rejowcem. Udało nam się odzyskać grafiki naszego honorowego mieszkańca Tadeusza Drążkiewicza i trzy portrety Mikołaja Reja. I to po wielkich dyskusjach.
Poszła plotka, że wyposażenie trafiło do drugiego powiatowego liceum – w Siedliszczu, bo nadzór nad majątkiem szkoły w Rejowcu ma dyrektor tamtejszego liceum, Wiesław Prażnowski.
– Powiat przeprowadził inwentaryzację wyposażenia po przejęciu budynków od prywatnej firmy i to, co pozostało, w większości nadawało się tylko do utylizacji – mówi W. Prażnowski. – Starosta zdecydował, aby rozdysponować to wyposażenie między pozostałymi powiatowymi jednostkami. Część trafiła do nas, część do szkoły w Dubience, a część do bazy w Sielcu.
Zdaniem Prażnowskiego to, co najważniejsze i najcenniejsze, tj. zasoby biblioteki czy pełne wyposażenie kuchni, pozostało na miejscu. – Jeśli powiatowi uda się przeprowadzić nabór do nowej szkoły, to nie poniesie dużych wydatków na jej doposażenie. W pierwszym roku funkcjonowania trzeba będzie kupić jedynie stoliki i krzesła do jednej, maksymalnie dwóch sal lekcyjnych. Bogumił Fura