Ruszyła wyborcza machina

Kto starostą, burmistrzem, wójtem czy radnym – o tym zadecydujemy w głosowaniu w niedzielę, 21 października. W powiecie włodawskim będziemy bezpośrednio wybierać burmistrza Włodawy, wójtów gmin i radnych powiatowych oraz gminnych. Pośrednio radni powiatu wybiorą starostę. Na 5-letnią kadencję, o rok dłuższą niż do tej pory.

Kto starostą?

Pomimo wielu apeli do tej pory ustawodawca nie pozwolił na bezpośredni wybór starostów. Wybierają go radni powiatowi, niekoniecznie ze swojego grona. W powiecie włodawskim liczą się praktycznie kandydaci dwóch partii: PSL i PiS. O ile jednak u ludowców kandydat na starostę jest tylko jeden – Andrzej Romańczuk, o tyle w partii J. Kaczyńskiego jest to bardziej skomplikowane. Tam bowiem wiele zależy od wyniku wyborczego, gdyż kandydatów jest co najmniej troje: Katarzyna Wojtal, Wiesław Holaczuk i Mariusz Zańko. W najgorszej sytuacji jest W. Holaczuk, który, będąc niejako „zmuszony” do kandydowania na burmistrza, straci tym samym realny wpływ na to, co się dzieje w powiecie. Ordynacja zabrania kandydowania jednocześnie na radnego powiatu i burmistrza, jak to było wcześniej. Z kolei M. Zańko nie jest formalnie członkiem PiS i może mieć problem z akceptacją swojej kandydatury przez partyjne władze krajowe. Tym samym idą w górę akcje K. Wojtal – od niedawna naczelnik włodawskiej poczty. Wszystko jednak zależy od jej wyniku wyborczego, w tym m.in. tego, czy zostanie radną powiatową.

Niezależnie od tego, kto będzie lokomotywą PiS-u, to i tak większą szansę na wygraną daje się A. Romańczukowi, dlatego m.in., że PSL ma większą zdolność koalicyjną i radni lewicy czy PO raczej ludowca wybiorą niż PiS jako koalicjanta.

Kto burmistrzem i dlaczego Muszyński?

Za czasów komuny opowiadano dowcip dotyczący tematów egzaminacyjnych typu „kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin”. Równie podobne pytanie mogą już dziś zadać wyborcy z Włodawy, zamieniając tylko Lenina na Wiesława Muszyńskiego. Ten lewicowy włodarz miasta jest bowiem zdecydowanym faworytem w zbliżających się wyborach. Dał się poznać jako „swój człowiek”, który nie tylko rządzi, ale również tańczy i śpiewa. Jego najpoważniejszym kontrkandydatem będzie prawdopodobnie lider powiatowego PiS – W. Holaczuk.

Trzecim kandydatem, ubiegającym się o fotel burmistrz, jednak tylko pro forma, będzie prawdopodobnie szef struktur PO – Jerzy Wrzesień. Według niepotwierdzonych informacji ma nie robić żadnej kampanii wyborczej i być tylko „nazwiskiem” na liście kandydatów. Z kolei ludowcy swego kandydata raczej nie wystawią, czekając na II turę i wtedy poprą (lub nie) jednego z pretendentów.

Kto po wójcie Sawickim?

W największej i najbogatszej gminie powiatu – gminie Włodawa – schedę po ustępującym wieloletnim wójcie Tadeuszu Sawickim ma chęć przejąć co najmniej kilku złaknionych władzy. Bezpośrednim sukcesorem, który otrzymał oficjalne „namaszczenie” od odchodzącego wójta, jest obecny dyrektor gimnazjum nr 2 – Dariusz Semeniuk. Za tą kandydaturą przemawia nie tyle poparcie T. Sawickiego, ile jego dotychczasowa kariera jako dyrektora szkoły. Jego najpoważniejszym rywalem będzie zapewne radny powiatowy i „samorządowy samorodek” – Andrzej Rusiński.

Ten niezależny rolnik z Korolówki jest radnym nieprzerwanie od 16 lat i jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób publicznych. Zdecydowanie odcina się od dotychczasowej polityki obecnego wójta. Jego wielkim atutem może być uzyskanie poparcia przez PiS. Ale to jednak nic pewnego. Trzecim jest Andrzej Rabczewski – niezależny kandydat z Suszna, którego chce poprzeć lewica. Jest on typowym „czarnym koniem”, którego nikt się nie boi, dopóty, dopóki nie namiesza. Wymienia się także: Piotra Gorgola i Janusza Korneluka.

Za tydzień pozostałe gminy. (gd)