Ruszyło go sumienie?

W 2010 roku, wraz z kolegą pobił w Dubecznie (gm. Hańsk) innego mężczyznę. By uniknąć kary, szybko wyjechał za granicę. Sprawa na niemal 9 lat została zawieszona. Skończyła się teraz, gdy podejrzany sam zgłosił się do śledczych.


To przykład na to, że sumienie może ruszyć każdego i nigdy niewiadomo, w jakim momencie. Tak stało się z delikwentem, który wraz ze znajomym pobił 9 lat temu innego mężczyznę. Kary za przestępstwo unikał bardzo długo, a to dzięki temu, że wyjechał za granicę i ślad po nim zaginął.

Jak mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie, niedawno jeszcze poszukiwany za to przestępstwo, sam i dobrowolnie zgłosił się w ręce stróżów prawa.

– Jak tłumaczy, od swojej rodziny w kraju dowiedział się, że jest poszukiwany listem gończym, więc postanowił odpokutować za swoje grzechy i dobrowolnie poddał się karze, która zostanie odpowiednio pomniejszona za jego gest dobrej woli – dodaje Sołoducha. (bm)