Sabat poza górami

Gmina Wola Uhruska była celem jubileuszowej, 40. Wyprawy na Sabat. Rajd, po raz pierwszy w historii, odbył się poza Górami Świętokrzyskimi i w zgodnej ocenie uczestników należał do najbardziej udanych.

Wyprawa na Sabat to coroczna impreza turystyczno-integracyjna, łącząca nie tylko ludzi, ale i pokolenia. Po raz pierwszy odbyła się w 1980 roku. Zorganizowali ją studenci i opozycjoniści ówczesnej władzy: Krzysztof Kasprzyk i Tadeusz Pawłowski. Ten ostatni mieszka dzisiaj w Bytyniu (gm. Wola Uhruska) i pełni funkcję wiceprzewodniczącego rady gminy. Właśnie dlatego jubileuszową, 40. odsłonę rajdu zorganizowano poza Górami Świętokrzyskimi.

Bazą jej uczestników były „Bagna u Mańka”, skąd też wędrowcy wyruszyli na trasę. Najpierw zwiedzili były obóz zagłady w Sobiborze, następnie pasywną świetlicę w Kosyniu oraz tamtejszy kościół, który niedawno został gruntownie odrestaurowany. Właściwy rajd rozpoczął się w Stulnie. Jego trasa wiodła najpierw do rezerwatu „Trzy Jeziora” położonego na terenie Lasów Sobiborskich, potem przez las do Zbereża, i dalej, wzdłuż granicznego Bugu. Bardzo dobre wrażenie zrobiła na „sabatowcach” także chełmska starówka oraz podziemia kredowe.

– Pierwsze wyprawy były formą protestu wobec peerelowskiej władzy, ale też i odskocznią od dnia codziennego – mówi Kasprzyk. – Ich organizacja była bardzo trudna, bo rzucano nam kłody pod nogi, niektórych wsadzano do więzienia jak mnie czy Tadeusza Pawłowskiego, ale jak widać Sabat przetrwał do dziś i mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy się cieszyć ze wspólnych wędrówek – dodaje Kasprzyk. (bm)