Sąd łagodny dla nożownika

Sąd Rejonowy w Chełmie pozytywnie rozpatrzył wniosek o skazanie Bartosza B. bez procesu. Szaleniec po alkoholu porżnął psy nożem, bo go denerwowały. Czy ktoś zagwarantuje, że następnym razem, gdy będzie pijany, nie rzuci się z nożem na człowieka?

– To rażąco niska kara, nieadekwatna do czynu, którego się dopuścił! Kilka miesięcy pozbawienia wolności dostaje ten, kto odpowiada za „zwykłe” znęcanie – czyny często wynikające z ludzkiej nieświadomości. Tu mowa o znęcaniu się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, gdzie ustawodawca przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności. Działanie tego mężczyzny nie było nastawione na śmierć psów, ale ich długie cierpienie – komentował sprawę przed posiedzeniem sądu Mariusz Kluziak ze Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt.

Czy przeważył fakt, że Bartosz B. przyznał się i dobrowolnie poddał karze czy to, że skazanie bez rozprawy jest wszystkim na rękę, bo nie blokuje wokand i przyspiesza pracę wymiarowi sprawiedliwości? Jakby nie było, Sąd Rejonowy w Chełmie pozytywnie rozpatrzył wniosek o skazanie bez procesu 21-latka, który po alkoholu porżnął nożem dwa psy, bo były złe (jednego cudem uratowano, miał około 100 szwów! Szerzej o sprawie pisaliśmy w majowym wydaniu, w tekście: „Kara dla bestii śmiechu warta”).

Bartosz B. za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nie spędzi w zakładzie karnym nawet roku. W uzgodnieniu z oskarżonym prokurator wnioskował o 10 miesięcy odsiadki dla niego i sąd się zgodził. Jako że zanim B. wyraził rzekomą skruchę, zdążył już 2 miesiące spędzić w areszcie, pozostało mu tylko 8 miesięcy więzienia. Ma też 6-letni zakaz posiadania zwierząt i musi zapłacić 5 tys. zł nawiązki na działalność Stowarzyszenia CSOZ. (pc)