Samotne święto starosty

Włodarze kilku gmin powiatu chełmskiego nie pojechali na powiatowe święto plonów organizowane w Rejowcu. Część z nich wprost przyznaje, że to konsekwencja tego, iż starosta Piotr Deniszczuk traktuje powiat jak prywatny folwark, lekceważąc potrzeby i sygnały płynące z gmin.

Wśród nieobecnych byli: burmistrz Siedliszcza Hieronim Zonik, burmistrza Rejowca Fabrycznego Stanisław Bodys oraz inni wójtowie związani z powstałą kilka lat temu grupą G9 lub utworzoną przed ostatnimi wyborami samorządowymi Bezpartyjną Akcją Samorządową.

Nieobecność Zonika i Bodysa mało kogo zdziwiła i zapewne została odebrana jako świadectwo braku współpracy ze starostą Piotrem Deniszczukiem. Włodarz powiatu konsekwentnie lokuje inwestycje drogowe w swoim okręgu wyborczym, czyli Wierzbicy i Sawinie, co musi razić burmistrzów Zonika i Bodysa, traktowanych jak ubodzy krewni. Deniszczuk ma jednak swoje priorytety i póki może pozostaje głuchy na postulaty wielu samorządów, karmiąc je „odpadkami”.

– Starosta zachowuje się jak plemienny kacyk, który wie, że porządzi kilka lat i chce wyrwać dla siebie jak najwięcej. Trudno go szanować za taki sposób i styl rządów – mówi jeden z lekceważonych samorządowców. – Starosta powinien łączyć gminy, a nie dzielić, co robi zresztą z wyraźną lubością, kierując się swoim interesem.

Zaproszenia pro forma?

– Zaproszenia wysłaliśmy do wszystkich burmistrzów i wójtów – mówi wicestarosta chełmski Jerzy Kwiatkowski. – Nie wszyscy jednak skorzystali. Siedliszcze? Burmistrz wysyła sygnały, które jasno mówią, że nie chce z nami współpracować, jest jakaś niechęć z jego strony pod naszym adresem. Dziwne to…

Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza, nawet nie oddelegował swojego przedstawiciela do Rejowca. Z drugiej strony, na dożynki w Siedliszczu, które odbyły się 18 sierpnia, nie przyjechał ani starosta Deniszczuk, ani żaden urzędnik ze starostwa. – Pan burmistrz w niedzielę 1 września skorzystał z zaproszenia wójta gminy Dorohusk i uczestniczył w dożynkach gminnych – mówi sekretarz urzędu miasta i gminy w Siedliszczu Tomasz Szczepaniak. – Chcemy z powiatem współpracować, ale na czytelnych zasadach. Kiedy radny Rakowiecki zwrócił się z wnioskiem, by wspólnie z wójtami opracować zasady współpracy w kwestii nawet inwestycji drogowych, starosta Deniszczuk wyśmiał go. Starostwo nie zaproponowało żadnej współpracy – przekonuje Szczepaniak, który na dożynki do Rejowca także nie pojechał, bo – jak stwierdził – był na urlopie.

W powiatowym święcie plonów, siłą rzeczy nie uczestniczył wójt Dorohuska, Wojciech Sawa. – Ale stoisko gminne na dożynkach powiatowych było, a w konkursie na najpiękniejszy wieniec nasza gmina zajęła pierwsze miejsce – zaznacza Sawa. – Powiatowe dożynki powinny odbyć się po gminnych świętach plonów. Starostwo wiedziało, że 1 września mamy swoją uroczystość, a mimo to zorganizowało dożynki – dodaje.

W powiatowym święcie plonów nie uczestniczył też wójt Wiesław Kociuba z BAS18. Nie był też w Dorohusku, bo w niedzielę… ścigał się w maratonie kresowym w Supraślu. – Już wcześniej miałem zaplanowany start w maratonie, ale do Rejowca pojechał mój zastępca, Lucjan Piotrowski – podkreśla Kociuba, zapalony rowerzysta.

Na dożynkach w Rejowcu nie było też Henryka Gołębiowskiego, wójta gminy Wojsławice. – Skoro pan starosta nie był na dożynkach w naszej gminie, nie wysłał też żadnego przedstawiciela z powiatu, a mógł przyjechać wicestarosta, sekretarz, czy któryś z dyrektorów, zdecydowałem, że również nie pojadę. W przeciwieństwie do starosty do Rejowca oddelegowałem przewodniczącą rady gminy, było też nasze stoisko, a chleb upieczony przez panie z sołectwa ulicy Grabowieckiej wygrał w powiatowym konkursie na najsmaczniejsze wypieki – podkreśla Gołębiowski. (s)