Scena jest, prądu brak

Piękna scena za niemal 100 tys. zł, która w ubiegłym roku stanęła nieopodal zalewu „Pompka” w Woli Uhruskiej ma jeden, ale dość znaczny feler. Otóż przy jej projektowaniu i budowie nikt nie pomyślał, by konstrukcję wyposażyć w instalację elektryczną. Niezbędny prąd zapewnia się metodą tradycyjną, rozciągając długi na kilkadziesiąt metrów przedłużacz podpięty do sieci ośrodka wypoczynkowego.

Scena w Woli Uhruskiej stoi na błoniach tuż przy ośrodku wypoczynkowym i kąpieliskiem „Pompka”. To właśnie na tym placu odbywają się wszystkie gminne imprezy, w tym Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa. Co prawda drewniana konstrukcja nie przeszła jeszcze „chrztu bojowego”, bo do użytku oddano ją jesienią ub.r., ale już zauważono, że brakuje w niej bardzo ważnego elementu, czyli prądu. Na ostatniej sesji Rady Gminy uwagę wójta zwrócił na to radny, Leszek Łubkowski postulując, by do sceny podciągnąć prąd.

Wójt zdania radnego jednak nie podzielał, bo w odpowiedzi na interpelację stwierdził, że na razie nie ma na to pieniędzy, więc zasilanie będzie nadal pożyczane z ośrodka „Pompka” za pomocą kilkudziesięciometrowego kabla. Zastanawiające jest to, jak tak ważny aspekt wyposażenia sceny umknął zarówno projektantom, jak i pomysłodawcom jej budowy. Widocznie nikt z nich nie pomyślał, że praktycznie każdy występ wymaga nagłośnienia. (bm)