Schronisko w Krzesimowie wciąż woła o pomoc

21 psiaków ze schroniska w Krzesimowie wciąż czeka na nowe domy. Sytuacja finansowa schroniska nadal jest dramatyczna, a termin zamknięcia placówki, wyznaczony na czerwiec, zbliża się nieubłaganie. Prowadzące ją Świdnickie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami prosi o pomoc, a przede wszystkim adopcję czworonogów.


Schronisko dla psów w Krzesimowie dzierżawi teren od Nadleśnictwa Świdnik. Umowa już kilkakrotnie była wypowiadana przez leśników, bo na schronisko skarżą się sąsiedzi, a sam teren jest przeznaczony pod zalesienie.

Na prośby animalsów, wspieranych przez samorządowców z okolicznych gmin, na czele z burmistrzem Świdnika Waldemarem Jaksonem, leśnicy za każdym razem, warunkowo, zgadzali się przesunąć termin wypowiedzenia dzierżawy. Zgodnie z ostatnią, mającą być już nieodwołalną decyzją, schronisko ma zostać zlikwidowane do czerwca tego roku. Tymczasem w placówce wciąż przebywa jeszcze 21 psiaków, a animalsi cały czas mają nadzieję, że do czerwca wszystkie znajdą nowych właścicieli. Nie ukrywają również, że liczą na pomoc finansową i pomoc przy rozbiórce obiektów.

– Sytuacja jest ciężka. Do czerwca wszystko trzeba rozegrać i uporządkować, a nie stać nas na wynajęcie pracowników. Będziemy wdzięczni, jeśli, ktoś by nam pomógł. Owszem, mamy wolontariuszy, ale i tak już wiele robią, a do tego pracują i mają swoje życie – mówi Maria Ferens ze Świdnickiego Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami. – Nie wiem, jak uda się nam przetrwać te ostatnie miesiące, bo na wszystko brakuje pieniędzy.

Jeszcze jesienią zeszłego roku animalsi zamieścili na Facebooku przejmujący apel, w którym prosili o wsparcie finansowe, grube koce i wykładzinę do wyłożenia bud oraz liczyli, że znajdą się chętni do zwykłej lub wirtualnej adopcji czworonogów. Pojawiła się też prośba o organizację zbiórek w szkołach i zakładach pracy.

– Odzew na apel był duży. Otrzymaliśmy wiele darów, m.in. karmę, koce od różnych firm, osób prywatnych, uczniów, a nawet nowożeńców. Otrzymaliśmy również wsparcie w ramach ogólnopolskiej akcji „Burek sam nie prosi o pomoc”, której ambasadorem jest Anna Dymna i od firmy GFT Polska. Dzięki temu nadal mamy bardzo dużo karmy dla naszych psiaków, więc przynajmniej w tym temacie nie mamy problemów – mówi M. Ferens, dziękując wszystkim za pomoc.

Każdy, kto chce przekazać darowiznę na rzecz schroniska, może ją wpłacić na konta numer 32 1240 5497 1111 0000 5006 4065, wpisując w tytule przelewu „Pomoc dla Schroniska w Krzesimowie”, uczestnicząc w zbiórce internetowej na stronie www.pomagam.pl. lub przekazać 1% podatku.

– Pieniądze są potrzebne, ale najważniejsze, żeby psiaki znalazły kochające domy, szczególnie te starsze, aby mogły spokojnie doczekać swoich dni. Zapraszamy do adopcji wszystkich, choć zaznaczam, że nie oddamy czworonogów w nieodpowiednie ręce – dodaje Maria Ferens, podkreślając, że tak czy inaczej muszą znaleźć dla każdego z podopiecznych nowy dom, bo za nic w świecie nie pozwolą na uśpienie któregokolwiek z psów.

Ze schroniskiem można skontaktować się pod numerem telefonu 691 522 924, przez e-mail adopcje@krzesimow-schronisko.pl. Dodatkowo na profilu Facebook „Schronisko w Krzesimowie – w likwidacji” publikowane są zdjęcia i informacje o czworonogach, które szukają adopcji. JN