Ściął płot i słupek. Zatrzymało go dopiero drzewo

Prawdopodobnie brawura, nadmierna prędkość, a być może i alkohol sprawiły, że kierowca osobowego Volvo stracił panowanie nad autem, zjechał na pobocze, uderzył w ogrodzenie domku i zatrzymał się na rosnącym na posesji drzewie.

Do zdarzenia doszło we wtorek (24 września) w Orchówku (gm. Włodawa) na ulicy Nadbużańskiej. Strażacy dostali wezwanie do zabezpieczenia miejsca kolizji drogowej. – Uczestniczyło w niej osobowe Volvo – mówi mł. bryg. Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie.

– Na miejscu okazało się, że auto zjechało z jezdni, rozbiło ogrodzenie posesji oraz słupek telefoniczny i zatrzymało się na rosnącym na podwórku drzewie. Kierowcy nie było już w pojeździe, więc nasze działania ograniczyły się do zabezpieczenia miejsca zdarzenia – dodaje Makarewicz.

Prawdopodobnego kierowcę kilka godzin później namierzyli włodawscy policjanci. Mężczyzna spał w swoim domu. Jego stan wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Odmówił jednak dmuchania w alkomat, więc pobrano od niego krew do badań. (b)