Ścisk w autobusach

Po zmniejszeniu liczby kursów zdecydowanie tłocznie zrobiło się również na przystankach

O niezwłoczne zorganizowanie spotkania informacyjnego dla radnych z Zarządem Transportu Miejskiego w Lublinie apeluje radny Marcin Nowak (klub Krzysztofa Żuka), wiceprzewodniczący lubelskiej rady miasta. Na spotkaniu miałaby zostać omówiona kwestia okrojonych rozkładów jazdy komunikacji miejskiej.


– Zaistniała sytuacja powoduje konieczność przeprowadzenia szczegółowych konsultacji i opracowania rozwiązań minimalizujących skutki redukcji połączeń o 15 % – uważa Marcin Nowak, który skierował w tej sprawie interpelację do prezydenta Krzysztofa Żuka. Zdaniem radnego kwestię okrojenia rozkładów trzeba omówić na specjalnie do tego zwołanej Komisji Gospodarki Komunalnej oraz Komisji Budżetowo-Ekonomicznej. Prezydent jeszcze nie odniósł się do prośby radnego.

Przypomnijmy, że okrojony rozkład jazdy komunikacji miejskiej wszedł w życie 23 grudnia i obowiązywał do 31 stycznia. Rzadsze kursowanie autobusów i trolejbusów w okresie świąteczno-noworocznym, w czasie ferii zimowych i trwającym zaledwie półtora tygodnia okresie między Nowym Rokiem a feriami spotkało się ze zrozumieniem ze strony większości pasażerów. Wszyscy liczyli jednak, że po feriach autobusy i trolejbusy wrócą do „normalnej” częstotliwości kursowania (w przypadku głównych linii, np. 57, w dni powszednie autobusy odjeżdżały z przystanków zazwyczaj co 15 minut). Ferie zakończyły się pod koniec stycznia. Autobusy i trolejbusy zapełniły się pasażerami, ale kolejny rozkład, który obowiązuje od 1 lutego, nadal jest okrojony i tak ma być na stałe.

– W przypadku linii numer 6, 13, 17, 18, 26, 29, 31, 32, 34, 39 i 57 podstawowy moduł częstotliwości kursowania to 20 minut przez cały dzień. W przypadku linii numer 2, 3, 7, 14, 15, 40 i 55 taki moduł obowiązuje w godzinach szczytu – wyjaśnia Justyna Góźdź, inspektor ds. marketingu i kontaktów z mediami w Zarządzie Transportu Miejskiego. Z niedogodnościami muszą się liczyć również pasażerowie linii trolejbusowych.

Przedstawiciele ZTM tłumaczą zmiany „znacznym uszczupleniem dochodów budżetu miasta na 2020 rok”. Grzegorz Rekiel