Seat Ateca FR 2,0 TSI 190 KM

Seat Ateca z napędem 4Drive i mocnym silnikiem to bardzo uniwersalny samochód. Ma niemal sportowe osiągi, wjedzie wszędzie tam, gdzie nie wybrałoby się 95 procent kierowców, ale to wszystko kosztuje – w tym przypadku minimum 135 tys. zł.


Nadwozie i wnętrze

Seat Ateca wyglądem specjalnie się nie wyróżnia. Ot, zwykły klasyczny crossover, w którego bryle wzrok przyciągają jedynie ekstrafelgi za 5,5 tys. zł. Reszta jest zwyczajna – wysoka maska, masywny zderzak i ostro opadająca tylna klapa. Wnętrze budzi we mnie mieszane odczucia – z jednej strony jest wykończone „na bogato”: alcantara, skóra, czerwone przeszycia i aluminiowe wstawki oraz nakładki na pedałach, czy wielki wyświetlacz na środku deski rozdzielczej robią wrażenie. Z drugiej proste, minimalistyczne wręcz kształty „mówią”, że przy budowaniu tego samochodu dość mocno liczono się z kwestiami finansowymi. Decydując się na zakup jednej z podstawowych wersji tego samochodu za ok. 80 tys. zł dostajemy ciekawe auto. Niestety, gdy skonfigurujemy je topowo i jego cena winduje się do ok. 160 tys. zł to już jednak czegoś brakuje. Ale kwestie finansowe zostawmy na koniec. Czego by nie mówić, Ateca jest wygodnym samochodem. Ma świetne fotele, fajną kierownicę i wielki wyświetlacz na środku konsoli. Z tyłu miejsca na nogi nie brakuje, gorzej jest nad głową, bo osoby wysokie (powyżej 185 cm) będą musiały się nieco przygarbiać.

Silnik i skrzynia biegów

Napęd jest bardzo mocną stroną Ateki. Benzynowy silnik o pojemności 2 litrów wspomagany turbiną generuje 190 KM. Sprint do setki trwa niespełna 8 sekund, a auto może się rozpędzić maksymalnie do 212 km/h. Średnio zużywa przy tym ok. 8,5 – 9 litrów benzyny. Wersja testowa dysponowała dołączanym napędem na wszystkie koła 4Drive sprzężonym z automatem DSG.

Zawieszenie i komfort jazdy

Seat Ateca w moim odczuciu był nieco bardziej miękki od swoich kuzynów z grupy VAG. Według mnie to atut, tym bardziej, że testowy model miał na pokładzie adaptacyjne zawieszenie z kilkoma opcjami do wyboru – eco, normal, sport, snow, czy off-road, więc łatwo było dostosować twardość resorowania do warunków na drodze i prędkości. Warto tu dodać, że napęd 4Drive świetnie sprawdzał się na ośnieżonych drogach. Auto prowadziło się bardzo pewnie, tył dołączał się niemal w punkt, przez co samochód był bardzo przewidywalny i łatwy do opanowania.

Wyposażenie i cena

Cennik wszystkich samochodów z grupy VAG jest dla mnie problemem. Tak jest i w tym przypadku. Najtańsza Ateca kosztuje 79700 zł i uważam, że jest to świetna cena. Niestety, uśmiech znika z twarzy w tempie wprost proporcjonalnym do klikania w kolejne opcje na konfiguratorze. Szybko okazuje się, że z mocnym silnikiem, automatyczną skrzynią i napędem na cztery koła cena Ateki rośnie do 135 tys. zł, a więc niemal dwukrotnie. Po dalszym doposażeniu m.in. w odlotowe felgi, adaptacyjne zawieszenie, system nawigacji, podgrzewane fotele, tempomat i kilka innych bajerów dowiadujemy się, że cena testowego egzemplarza rośnie do ok. 160 tys. zł.