Seat Leon 1,8 180 KM

Kilka lat temu Seat Leon był sportową alternatywą dla Golfa. Auto było ładniejsze, miało bardziej dynamiczny charakter, chwaliło się hiszpańskim temperamentem. Dziś, po kilku latach produkcji widać w nim upływ czasu, szczególnie we wnętrzu, które od początku nie nadążało za wciąż ognistym nadwoziem.


Nadwozie i wnętrze

Zdecydowane, ostre kształty, zwarta sylwetka i agresywny pas przedni Leona prezentują się kapitalnie. Podobnie jak podwójna końcówka wydechu, napompowany zderzak, spojler i tylne lampy podkreślone dodatkowo ostrym przetłoczeniem. Dlatego trochę rozczarowuje wnętrze, w którym nie jest już tak sportowo. Pod względem spasowania i jakości zastosowanych materiałów jest nieźle. Kokpit Seata to wzór prostoty – czarna deska rozdzielcza jest podzielona na dwie części – w górnej mamy „volkswagenowski” wyświetlacz nawigacji, radia, telefonu i ustawień samochodu, niżej zaś tradycyjny panel do sterowania klimatyzacją. Trójramienna kierownica ma idealną wręcz grubość wieńca i charakterystyczną, wypukłą część środkową oraz ścięty dół. Wszystko to razem nie tylko fenomenalnie leży w dłoniach, ale też i świetnie wygląda. Zegary są do bólu proste i czytelne. Rozdziela je kolorowy wyświetlacz, na którym pojawiają się wszystkie informacje potrzebne (i nie tylko) kierowcy. Słowa uznania należą się Leonowi za kapitalne fotele – głębokie, okalające ciało siedziska świetnie trzymają w zakrętach, a obszycie z czerwonej nici świetnie wygląda.

Silnik i skrzynia biegów

Między przednimi kołami Seata zamontowano benzynowy motor o pojemności 1,8 litra, który dzięki turbosprężarce osiąga moc 180 KM. W zestawie z 6-biegową tradycyjną skrzynią Leon do setki startuje w niewiele ponad 7 sekund i daje autentyczną frajdę z jazdy. Co ważne, nie jest ona okupiona wielkim spalaniem, bo 10l/100 km za takie nie uznajemy. Jeśli pedały gazu i hamulca traktujemy delikatnie, to „eferka” zadowoli się i 6 litrami bezołowiówki, oczywiście poza miastem.

Zawieszenie i komfort jazdy

Sztywno, twardo, precyzyjnie – tak w skrócie można opisać pracę zawieszenia zamontowanego w Seacie Leon. W tym aucie czuć, że z tyłu mamy wielowahaczowy układ, który daje pewność prowadzenia w zakrętach, ale odbija się to, niestety, na komforcie. Jazda po dziurawych asfaltach czy zaliczanie studzienek kanalizacyjnych do najprzyjemniejszych nie należą, choć trzeba przyznać, że zawieszenie pracuje bardzo cicho i dobija tylko na naprawdę potężnych ubytkach w jezdni.

Wyposażenie i cena

Do testu dostaliśmy najbogatszą wersję FR obejmującą adaptacyjne zawieszenie z kilkoma trybami jazdy, sportowe fotele, asystenta świateł długich i asystenta pasa ruchu, aktywny tempomat czy system rozpoznawania mowy. O nawigacji satelitarnej, skórzanej kierownicy czy elektrycznym sterowaniu szyb i lusterek nie wspominając… Ceny testowanego egzemplarza zaczynają się od kwoty 96600 zł.