Segregacja nadal kuleje

Mieszkańcy wspólnot i małych spółdzielni narzekają na brak pojemników na wszystkie frakcje odpadów. Śmieci zmieszane i biodegradowalne muszą wrzucać do jednego kontenera. Zarządcy nieruchomości winą za to obarczają chełmskie MPGK, które – według nich – nie dostarczyło wszystkich pojemników. Prezes spółki Marcin Czarnecki odbija piłeczkę i przekonuje, że zgodnie z umową z miastem, spółka ma obowiązek zapewnić kontenery tylko na trzy frakcje: papier, szkło oraz tworzywa sztuczne i metale…

Od stycznia br. wszyscy mieszkańcy Chełma mają obowiązek segregować śmieci. Jak mówi Marcin Czarnecki, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, które świadczy dla miasta usługę odbioru i wywozu śmieci, większość chełmian poważnie potraktowała podział odpadów na pięć frakcji.

– Mieszkańcy naszego miasta znali już ten sposób selektywnej zbiórki śmieci, ponieważ wprowadzone zmiany są niewielkie w stosunku do obowiązujących w poprzednich latach przepisów – podkreśla prezes Czarnecki. – Mimo to, nadal wiele osób ma wątpliwości, co do odpowiedniego zakwalifikowania poszczególnych odpadów. Miasto we współpracy z MPGK, w związku z wprowadzonym systemem zbiórki odpadów, przygotowało szereg informacji, które trafiły bezpośrednio do mieszkańców, jak i też były udostępniane w mediach społecznościowych.

Obecnie funkcjonujący system opłat za odbiór i wywóz śmieci przewiduje stawkę aż 4-krotnie wyższą od opłaty podstawowej. Zostanie ona naliczona w przypadku stwierdzenia nieprawidłowej segregacji.

– W takiej sytuacji nie możemy odebrać odpadów z nieruchomości do czasu prawidłowego ich posegregowania. Właściciel wystawionego do wywozu pojemnika może natomiast spodziewać się na nim naklejki informującej o złej segregacji – wyjaśnia Marcin Czarnecki. – Przypominam, że przy niepodporządkowaniu się do obowiązujących zasad segregacji miasto jest zobowiązane naliczyć właścicielowi bądź zarządcy nieruchomości podwyższoną opłatę za odbiór i zagospodarowanie odpadów.

Kwestie związane z ochroną środowiska, przemawiające za selektywną zbiórką odpadów nie zawsze przekonują mieszkańców do jej prowadzenia tak skutecznie, jak argumenty finansowe. Wiele kontrowersji i wątpliwości budzi także odpowiedzialność zbiorowa w przypadku chociażby bloku mieszkalnego. Wprowadzenie właściwych i skutecznych rozwiązań dla zapewnienia właściwej segregacji leży w gestii ich zarządców. Mylne i krzywdzące jest postrzeganie problemu po stronie naszej spółki i zrzucanie na nią odpowiedzialności. Należy pamiętać, że wprowadzone zmiany wynikają bezpośrednio z przepisów ustawowych, a MPGK jest jedynie podmiotem wykonującym usługi odbioru odpadów.

O ile właściciele domów jednorodzinnych nie mają problemów z selektywną zbiórką odpadów, o tyle w spółdzielniach, zwłaszcza tych małych i wspólnotach mieszkaniowych segregacja, mówiąc delikatnie, nadal kuleje. Mieszkańcy mają pretensje do zarządców, że brakuje pojemników na wszystkie frakcje i odpady zmieszane oraz biodegradowalne muszą wrzucać do tego samego kontenera. Ci natomiast tłumaczą, iż świadczące usługę odbioru i wywozu odpadów Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Chełmie nie dostarczyło do spółdzielni, wspólnot odpowiedniej ilości pojemników.

MPGK wyjaśnia, że na podstawie umowy z miastem, spółka zobowiązała się do wyposażenia nieruchomości z wielorodzinną zabudową w zestawy pojemników o wielkości od 1100 do 2500 litrów, przeznaczonych do zbiórki trzech frakcji: szkła, papieru oraz metali i tworzyw sztucznych.

– Z umowy tej wynika, że zarządcy i właściciele tych nieruchomości są natomiast zobowiązani do zapewnienia pojemników do gromadzenia bioodpadów oraz śmieci zmieszanych, które mogą zakupić u dowolnego dostawcy – podkreśla prezes Marcin Czarnecki. – Kierowany w naszą stronę zarzut, że spółka nie wyposażyła wspólnot w niezbędne pojemniki jest nieprawdziwy.

Obecny sposób selektywnego gromadzenia odpadów, de facto obowiązuje już od dwóch lat na terenie naszego miasta, z niewielkimi zmianami. – Dlatego większość nieruchomości w zabudowie wielorodzinnej powinna kontynuować wprowadzony w poprzednich latach system selektywnej zbiórki odpadów. Mimo dobrowolności jego stosowania część wspólnot i spółdzielni w ubiegłym roku deklarowała zbiórkę selektywną, korzystając z niższej opłaty. Niezrozumiałe jest zatem, że nieruchomości nie są wyposażone w odpowiednie pojemniki – twierdzi M. Czarnecki.

Spółka dostrzega także inny problem. Przy odbiorze odpadów z zabudowy wielorodzinnej kierowcy narzekają na uciążliwości, związane z dojazdem do miejsc, w których znajdują się pojemniki z odpadami. – To jest temat do rozmowy między właścicielami i zarządcami sąsiadujących ze sobą nieruchomości. Chodzi o to, by ustalić dogodną dla wszystkich lokalizację na kontenery – mówi prezes MPGK. – Dużym problem dla wspólnot, czy spółdzielni jest właśnie brak miejsca na duże pojemniki. Stąd też wiele z nich zwraca się do spółki o mniejsze, ale zgodnie z naszą umową z miastem naszym obowiązkiem jest dostarczyć kontenery o pojemności od 1100 do 2500 litrów i na trzy frakcje odpadów.

Spółka na prośbę zarządców sukcesywnie dostarcza mniejsze pojemniki. – Zapotrzebowanie na nie jest duże i nie mamy aż tylu sztuk na stanie. Zatem czas realizacji dostawy na pewno wydłuży się, bo MPGK podlega restrykcyjnemu prawu zamówień publicznych i czasochłonnym procedurom zakupowym – wyjaśnia M. Czarnecki. – Posiadamy natomiast pojemniki 110 l i 240 l z możliwością ich dzierżawy lub zakupu dla wszystkich mieszkańców, które możemy dostarczyć na bieżąco. (s)