Senior seniorowi nierówny

Branża handlowa nie zostawia na „godzinach dla seniorów” suchej nitki, ale i chełmscy emeryci mają wiele zastrzeżeń do wprowadzonych ograniczeń. – To godziny stania na zimnie – komentują kąśliwie.

Poza ograniczeniem liczby konsumentów na terenie sklepu, w dni powszednie między godziną 10 a 12 zakupy mogą robić tylko osoby, które ukończyły 60. rok życia. Inni klienci w tym czasie nie są obsługiwani. W większości przypadków oznacza to, że przez dwie godziny w sklepach są pustki, a po godz. 12 rusza szturm. Młodzi denerwują się na starszych, że ci mimo wprowadzonych dla ich ochrony – taka była argumentacja premiera – godzin na zakupy, i tak przychodzą do sklepów w innych porach. – Co dzień rano odprowadzam wnuczka do przedszkola. Wracając, chcę normalnie zajść po drodze do sklepu i kupić bułki na śniadanie. Dlaczego miałbym z tego rezygnować i chodzić do sklepu w wyznaczonych godzinach? – pyta z kolei jeden z chełmskich emerytów.

Mimo wszystko część osób 60+ cieszy się, że może na spokojnie zrobić zakupy w pustym sklepie, a i niektóre dyskonty wprowadziły specjalne promocje w godzinach dla seniorów. Inni jednak mówią wprost: – Godziny dla seniorów to godziny stania na zimnie.

Zdaniem chełmian, którzy ukończyli 80. rok życia, wprowadzone ograniczenia są dla nich krzywdzące, bowiem nie można porównywać 60-latka z 80- czy 90-latkiem. – Mam 83 lata, ale sama sobie radzę. Znam też seniorów po dziewięćdziesiątce, którzy również sami robią zakupy. O wiele ciężej jednak przychodzi nam stać w kolejce na dworze, niż 60-latkom. Przecież to młodzi ludzie, często jeszcze pracują. Nie można ich porównywać z nami – żali się kobieta, która w ubiegłym tygodniu skontaktowała się z naszą redakcja.

Jak opowiada chełmianka, we wtorek (27 października), wybrała się do apteki, by dokupić brakujący lek. – Specjalnie poszłam w godzinach dla seniorów, ale przed wejściem i tak była już kolejka, w tym może trzy osoby starsze, takie jak ja. Zapytałam kobietę przede mną, czy mnie przepuści, to odparła, że ona też jest seniorem. Mówię: „Dziecko, przecież ja mam córkę w twoim wieku”. Tak samo jest z kolejkami do banku między godziną 10 a 12, a przecież zaraz przyjdzie zima. Co wtedy? My, prawdziwi seniorzy, mamy godzinami stać na dworze? Kto to wymyślił? – dopytuje kobieta.

Chełmscy nestorzy apelują do młodszych od siebie emerytów, by ci wykazali się odrobiną zrozumienia i przepuszczali w kolejce starsze i schorowane osoby. (pc)