Sesja tańsza bez komisji

Już kolejnej sesji Rady Gminy w Wierzbicy nie poprzedziły posiedzenia komisji – zwrócił uwagę jeden z radnych. Czyżby gmina była w finansowych kłopotach, że oszczędza na dietach radnych? Ci za każde posiedzenie komisji dostają około 200 zł.

 

Przed sesjami rady gminy, miasta czy powiatu zawsze odbywają się posiedzenia stałych komisji. To podczas tych spotkań omawiane są szczegółowo planowane uchwały rady. Podczas komisji można wnieść uwagi, coś doprecyzować, zmienić lub wykreślić. Podczas sesji radni głosują nad gotowymi uchwałami. Oczywiście także mogą je w czasie sesji odrzucić. Jeden z radnych zwrócił nam uwagę, że w Wierzbicy przed kolejną już sesją nie odbyły się posiedzenia komisji.
– Nie pamiętam, żeby tak było w poprzednich kadencjach – mówi, prosząc o anonimowość. – Już plotkuje się, że gmina ma jakieś finansowe kłopoty i chce oszczędzać na dietach z posiedzeń komisji. A może wójt chce podejmować jakieś decyzje bez konsultacji z radnymi?
Wójt Wierzbicy Andrzej Chrząstowski zapewnia, że żadnych kłopotów gmina nie ma. A brak komisji wynika z bardzo prostej przyczyny. – Zwołaliśmy posiedzenie rady naprędce, bo musimy wpisać do budżetu pieniądze z programu cyfryzacji, do którego gmina zdecydowała się przystąpić – mówi. – To taka konieczna formalność. Przy okazji podejmiemy uchwałę o porozumieniu z gminą Sawin, z której Warsztatów Terapii Zajęciowej korzystają nasi mieszkańcy. Nie ma potrzeby zwoływania komisji, bo sprawy są oczywiste.
Chrząstowski mówi, że jeśli ktoś będzie chciał o uchwałach rozmawiać, miał jakieś uwagi czy pytania, to może to zrobić podczas sesji, przed głosowaniem. Będzie tak np. przy zaplanowanym spotkaniu z przedstawicielem firmy Balamara, która zabiega o wsparcie radnych dla budowy kopalni węgla.
– Nie myślałem pod kątem oszczędności, ale rzeczywiście przy okazji gmina zaoszczędzi na posiedzeniach komisji – przyznaje wójt. (bf)