Sezon na śmierć

Pierwsze miesiące roku to czas największej umieralności. Potwierdzają to statystyki z Urzędu Stanu Cywilnego w Chełmie. – Zdarzyło się, że jednego przedwiośnia umarła prawie połowa podopiecznych domu pobytu społecznej – mówi jeden z chełmskich pracowników socjalnych.


Ta smutna prawidłowość nie dotyczy tylko Chełma. Przedwiośnie to czas, gdy umiera najwięcej osób. Dowód? W pierwszym kwartale 2017 roku umarło 378 osób, w drugim – 313, w trzecim – 292, w czwartym – 321. Ze statystyk jasno wynika, że najwięcej osób umarło na początku roku. Sytuacja powtarza się praktycznie każdego roku. Potwierdzają to pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego w Chełmie.
– Rzeczywiście, pierwsze miesiące roku to czas, gdy sporządzamy najwięcej aktów zgonu, a statystyki mówią same za siebie – informuje Grzegorz Woliński, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Chełmie.
W pierwszym kwartale tego roku zmarło 351 osób. Wśród nich była m.in. najstarsza chełmianka. 106-latka zmarła w połowie marca. Pracownicy socjalni przyznają, że to szczególnie ciężki czas, zwłaszcza dla osób starszych.
– Pamiętam, gdy jednego przedwiośnia umarła prawie połowa podopiecznych domu pomocy społecznej, w którym pracowałem – mówi jeden z chełmskich pracowników socjalnych. – Ludzie w tym czasie są zmęczeni jesienią, zimą, dni wciąż są krótkie, zimne, jest mało słońca. To sprawia, że ludzie mają mniejszą odporność, popadają w depresję, gasną i odchodzą.
Z doświadczenia Mariusza Ciosa, kierownika NZOZ Prof-Med w Chełmie, również wynika, że przedwiośnie to czas, gdy śmiertelność jest najwyższa.
– Wpływ na to ma wiele czynników – mówi kierownik Cios. – Po przebytych w okresie jesienno-zimowym infekcjach, grypie czy zachorowaniach grypopochodnych organizm jest osłabiony. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych. Gdy do tego dochodzi: podwyższone ciśnienie, brak witaminy D3 lub witamin z grupy B, zbyt mało melatoniny – odporność organizmu jest obniżona. Skutkuje to zawałami serca czy mózgu. Przedwiośnie, miesiące marzec i kwiecień są szczególnie trudne. Wzrasta liczba samobójstw, u pacjentów występują stany depresyjne. Dlatego ważna jest profilaktyka: po pierwsze szczepienia przeciw grypie, uzupełnianie witaminy D3, odpowiednia dieta.
Według najnowszych danych Urzędu Statystycznego w Lublinie najczęstszą przyczyną zgonów pozostają choroby układu krążenia. Umiera na nie 51 proc. mieszkańców Chełma i powiatu chełmskiego. To nie zmieniło się od lat. Na drugim miejscu są nowotwory – 21 proc. Z tzw. przyczyn zewnętrznych tj. wypadki czy samobójstwa umiera 5 proc. osób, a z powodów chorób układu oddechowego – 4 proc., trawiennego – 2,4 proc., nerwowego – 1 proc. Sporo – bo aż 13 proc. mieszkańców Chełma i powiatu chełmskiego zmarło z przyczyn nieokreślonych czyli nieustalonych przez służbę zdrowia.
Na cmentarzu miejsca dużo…
W Chełmie i w większości gmin powiatu chełmskiego od dłuższego czasu odnotowywanych jest więcej zgonów niż urodzeń. Ci, którzy przez dłuższy czas nie byli na chełmskim cmentarzu komunalnym, mogą się zdziwić, że nekropolia tak szybko wypełniła się grobami. Zdawać się może, że wkrótce zbraknie cmentarnej działki. Administratorzy cmentarza zapewniają jednak, że tak się nie stanie. Miejsca jest jeszcze dużo… Obecnie cmentarz komunalny liczy około 15 tysięcy grobów i zajmuje 12 ha. Rocznie organizowanych jest tam średnio 500 pogrzebów, z czego 20 procent to pochówki „w urnach”. Pochówki rozpoczęto tam w lipcu 1969 r. Pierwszą osobą pochowaną na cmentarzu komunalnym był Bolesław Rycerz, szef Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Przez kolejny rok nie urządzono tam żadnego pogrzebu. Chełmianie nie chcieli chować bliskich na cmentarzu kojarzonym z władzą komunistyczną. Wybierali założoną w 1802 r. nekropolię przy ulicy Lwowskiej, administrowaną przez Kościół. Dziś na cmentarzu komunalnym niełatwo znaleźć grób, który chce się po latach odwiedzić. Aby uniknąć błądzenia lepiej najpierw wyszukać odpowiedni „adres” w dostępnej w internecie elektronicznej bazie danych zmarłych, tworzonej przez pracowników MPGK w Chełmie. (mo)